Wtorek, 26 września 2017

Herbaciane pola Batumi

W berlińskim Teatrze Scala Ola Obarska prowadziła konferansjerkę w pięciu językach, a piękna była jak rzadkie zjawisko.

Janusz Milanowski

Tagi: Atlas Kobiet

18 grudnia 2013, aktualizowano: 18-12-2013

W 1964 r siedem dziewcząt o taliach os podbiło PRL taką piosenką...


„Batumi, ech Batumi
Herbaciane pola Batumi
Cykadami dźwięczący świt
Świadkiem był szczęścia chwil.
Batumi, ech! Batumi
Herbaciane pola Batumi
Cykadami dźwięczący świt
Świadkiem był szczęścia chwil”


Siedem pięknych os nazwało się Filipinkami. Przez wiele, wiele lat nie było w Polsce dancingu bez „Batumi”. Piosenkę skomponował ormiański kompozytor Ajwazian, ale nie każdy wie, że słowa tego evergreena napisała bydgoszczanka Ola Obarska - znakomita śpiewaczka, aktorka i autorka niezliczonych tekstów piosenek, śpiewanych m.in. przez Fogga, Sławę Przybylską, Irenę Santor. Ta piękna kobieta bardzo się przyjaźniła ze Sławą Przybylską. - Do dziś mamy wiele listów od Oli i jej fotografii - powiedział Jan Krzyżanowski, mąż wybitnej piosenkarki. - Ona bardzo kochała Bydgoszcz.
Pan Jan i pani Sława mieszkają w Otwocku. Bardzo chętnie podzielą się wspomnieniami o Oli Obarskiej, ale nie przez telefon. - Jesteśmy starożytnymi ludźmi. Proszę do nas napisać list ręką, albo na maszynie - poprosił pan Jan.

Głos, który zatrzymywał serca



Ola Obarska urodziła się w 1910 r. Dzieciństwo spędziła w Bydgoszczy w kamienicy przy ul. Piastowskiej. Również w Bydgoszczy ukończyła Miejskie Konserwatorium Muzyczne (śpiew i fortepian). Jej mistrzynią była prof. Targońska. Muzycznie kształciła się dalej we francuskim Cours Du Fanloup w Boulogne sur Seine. Sprawozdawcy kulturalni prasy bydgoskiej byli zachwyceni jej występami w Teatrze Miejskim w Bydgoszczy w latach 1928 - 1930. Występowała w operetce „Polska krew” O. Nedbala, a później m.in. w „Baronie cygańskim”
J. Straussa i „Carewiczu” F. Lehara. Była kobieta piękną jak rzadkie zjawisko, prawdziwą damą sceny, z głosem, który zatrzymywał serca. Dziś wystarczy mieć polipy w nosie, żeby śpiewać i nie szkodzi być idiotą. Wówczas trzeba było mieć głos i klasę jak Ola Obarska.
W 1932 r. rozpoczęła karierę w Warszawie, m.in. w Teatrze Polskim, Operetce Warszawskiej. Występowała także w filmach. Jeszcze przed wybuchem wojny wyjechała za granicę, występując m.in. w Wiedniu. W berlińskim Teatrze Scala prowadziła konferansjerkę w... pięciu językach. Pytanie: która współczesna polska celebrytka jest w stanie zrobić to samo? Żadna.

Z wojskiem do Berlina



Podczas okupacji śpiewała w kawiarniach warszawskich piosenki wyciskające łzy z oczu. We wrześniu 1944 dokonała rzeczy niezwykłej. Ona, wybitna śpiewaczka scen operowych wstępowała ochotniczo w szeregi I Armii Wojska Polskiego. Jako reżyser i aktorka przyfrontowego teatru dotarła do Berlina, a po drodze, w styczniu 1945, była świadkiem pożaru bydgoskiego Teatru Miejskiego, w którym debiutowała.
Po wojnie zaczęła grać w Teatrze Ludowym w Warszawie i wyszła za mąż za Zdzisława Forkasiewicza. Zaczęła pisać znakomite teksty piosenek. Wiele z nich poświęciła Bydgoszczy, a śpiewała je Irena Santor. W latach 70. nazywana była „Bydgoskim Słowikiem”. Najsłynniejsza piosenka „Zaś ale” (wykonywała ją Irena Santor) poświęcona fajnym chłopakom z Pomorza i naszej gwarze to dowód na jej mistrzowskie wyczucie języka. A kto pamięta „Białe noce”, „Koncert deszczowy”, „Tbilisi”, „Batumi”, „Morze Czarne nie jest czarne”, czy „Fascination”, albo „Ciao, ciao bambino”?
Zmarła 1 stycznia 1994 r. Pochowano ją na warszawskich Powązkach. Jeśli chcecie posłuchać jej głosu, wpiszcie w YouTube: Ola Obarska, Na przedmieściu domek mały. Usłyszycie walca o małym domku, ale wielkiej miłości.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City