Wtorek, 14 sierpnia 2018

Fot.: Piotr Porębski

Muzyka pop mnie nuży

- Zapragnęłam na jaki czas wrócić do muzyki świata. Nie muszę się już z nikim ścigać - z Kayah o jej nowej płycie rozmawiała Dominika Kucharska

Dominika Kucharska

Tagi: Miasta Kobiet kultura w sukience Kayah

14 lutego 2014, aktualizowano: 14-02-2014

Przeczytałam w jednym z artykułów, że album „Transoriental Orchestra” to genialny prezent dla tych, którzy pokochali Cię za to, co stworzyłaś z Bregovicem.
Nie do końca jest to prawdą. Trzeba przyznać, że dzięki albumowi z Bregovicem, trafiłam pod strzechy, w przenośni i dosłownie. Moja ostatnia płyta jest raczej skierowana do inteligentnej i wyjątkowo wrażliwej publiczności, choć nie obrażę się oczywiście, jeśli trafi w ręce muzycznego żółtodzioba (śmiech). Artyści wydając na świat swoje dzieła zawsze mają nadzieję, że dzięki swojej pracy poruszą pewne szczególne struny u odbiorcy. Nie analizują czy stanie się tak dzięki idei, tekstom, melodiom, czy aranżacjom. Nieraz atencję można pozyskać wyjątkową okładką, choć dla muzyka to słabe pocieszenie. Płytę „Transoriental Orchestra” adresuję do wszystkich moich wiernych fanów, a także do ludzi interesującymi się innymi kulturami, ludzi, których stać na tolerancję, szacunek dla odmiennych tradycji, w zrozumieniu i poczuciu jedności ze światem. Także dla tych, którzy podobnie, jak ja uwielbiają podróżować, a nie zawsze mogą. Serwuję im zatem podróż uchem po mapie.


W tej podróży zapuszczasz się w zupełnie nowe rejony dźwięków. To dlatego, że polska muzyka jest już w pełni odkryta?
Nie sądzę, żeby taka była, dlatego wciąż proponujemy premiery wydawnicze w Kayaxie. Ja zwyczajnie zapragnęłam powrócić na jakiś czas do muzyki świata. Pozwoliły mi na to moje doświadczenia współpracy z wieloma gwiazdami tego nurtu, nie tylko takich jak Bregovic, ale i Cesaria Evora, Teofilo Cantre czy Vera Bila. To także inspiracja wynikająca z moich podróży, spotkań z ludźmi różnych kultur, ras i wierzeń. Tak się złożyło, że obecnie muzyka pop mnie nuży. Sama poczułam potrzebę eksploracji innych rejonów, a jako artystka niezależna mam do tego warunki. Nikt mi niczego nie narzuca. Idę za głosem serca, nie dbając o trendy czy tendencje. Sprawia mi to generalnie ogromną przyjemność. Nie muszę się już ścigać.

http://m.7dni.pl/2014/02/orig/05d97-304009.jpg

Widać to doskonale po muzykach, których wybrałaś do współpracy nad albumem Padło na Atanasa Valkova. Czemu akurat on?
Z Atanasem znamy się wiele lat. Mam do niego zaufanie. Jest zdolny, odważny. Poza muzyką współczesną i orkiestracją interesuje się muzyką etniczną. Oprócz Atanasa mam całe grono wspaniałych i oddanych bez reszty temu projektowi muzyków. Wszystkich nas, poza miłością do muzyki, łączy podobny światopogląd nie godzący się na ksenofobię, rasizm, czy krzywdzące stereotypy. W zespole mam muzyków z Ukrainy, Bułgarii a nawet z Iranu.

Na nowej płycie śpiewasz po hebrajsku, w jidysz, ladino i arabsku. Jak temu podołałaś? Ile czasu zajęło Ci opanowanie tego materiału?
Zawsze z wielką łatwością opanowywałam języki obce. Nie to więc stanowiło dla mnie trudność. Myślę, że podstawowym wyzwaniem było zebrać repertuar. Poświęciłam na to dwa miesiące. Przesłuchiwałam piosenki i tradycyjne pieśni by wiarygodnie przeprowadzić słuchacza przez świat za nomadami z żydowskimi korzeniami. Chciałam poznać każdą możliwą wersję danego utworu by móc nabrać dystansu i móc zinterpretować te utwory po swojemu. Nadać własny sznyt. Mój nowatorski pomysł wędrówki ukazującej jak wzajemnie przenikają się żydowskie tradycje z lokalnymi kulturami został bardzo doceniony na świecie. Płyta znajduje się na dwunastym miejscu płyt world music. To dla mnie ogromna nagroda i powód do dumy. Na płycie nie tylko można usłyszeć aż 8 języków, ale i elementy flamenco, arabeski, rasowej klezmerki i jazzu.

Muzyczne podążanie śladami żydowskiej wędrówki to ambitny cel. Wiele zakrętów, zderzenia się odmiennych kultur. Co w pracy nad tą płytą zaskoczyło Cię najbardziej?
Chyba jej wspaniały odbiór! Już pierwszego dnia premiery płyta była na pierwszym miejscu sprzedaży i choć nie jest to dla mnie wartość nadrzędna, bo nie zawsze płyty z pierwszych miejsc list sprzedaży czy przebojów wydają mi się artystycznie wartościowe, był to dla mnie znak, że jest odbiorca gotowy na tego rodzaju doświadczenie i warto dla niego ryzykować. Zaskoczyły mnie wspaniałe recenzje, bo tych się w ogóle nie spodziewałam. A największą radość sprawia mi fakt, że wszystkie bilety na każdy z naszych koncertów są już wyprzedane na miesiąc przed terminem. W niektórych miastach musimy decydować się na podwójne koncertowanie tego samego dnia. Temperatura na widowni sięga zenitu. To naprawdę wielkie przeżycie nie móc zejść ze sceny bez co najmniej dwóch bisów, widząc jak poruszamy publiczność, jak się bawią, wzruszają, a nawet śpiewają w obcych językach. Zapraszam, żeby chociaż to zobaczyć.

Jesteś artystką kameleonem - zawsze barwną, ale z każdą płytą ta różnorodność jest prezentowana w inny sposób. Jaką Kayah poznamy dzięki tej płycie?
Poszukującą wciąż nowych środków wyrazu, otwartą na innych, marzącą o pokoju i zrozumieniu między ludźmi, no i mam nadzieję że… w świetnej formie.


Kayah w Bydgoszczy



Koncert artystki promujący utwory z jej najnowszego albumu odbędzie się w Operze Nova, w poniedziałek 17 lutego, o godz. 18. Bilety w cenie 109 zł lub 149 zł można kupić w sieci Ticketpro: solanach Empik, sklepach Saturn i Media Markt, a także na stronie www.ticketpro.pl

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City