Sobota, 25 listopada 2017

Fot.: Jacek Kutyba

Nie czekaj na prezent od Mikołaja

Przez kilka lat starałam się bardzo o pewien prezent. W końcu udało się. Mój pięciokilogramowy prezent wyrwał mi serce z piersi. Taka to była radość!

Justyna Niebieszczańska

Tagi:

27 listopada 2015, aktualizowano: 27-11-2015

Dzielę się opowieścią o tym prezencie z dwóch powodów. Po pierwsze, ponieważ pokazuje, że Mikołaj jest kobietą. Nie ma się czemu dziwić - to nie „Seksmisja”, ale rzeczywistość. Myślisz o prezentach dla innych? Dbasz o to, aby ucieszyły najbliższych? Pięknie je opakowujesz? Nie masz sań ani reniferów, choćby jednego Rudolfa, a dajesz radę!


Po drugie, wierz w Świętego Mikołaja i wystawiaj skarpetę, ale aktywuj również plan B i zostań swoim osobistym Mikołajem. Od przybytku głowa nie boli, a im więcej prezentów, tym więcej radości. Mawia się, że najlepsze prezenty to te trafione, czyli takie, które są odpowiedzią na najskrytsze marzenia. Coś w tym jest, ale dla mnie najpiękniejsze są prezenty, które zmieniają życie nadając mu zupełnie nową, niespodziewaną wartość. Doświadczyłam tego na własnej skórze.

WALCZ, BY TO MIEĆ

Zatem o tym prezencie rozmawialiśmy długo, bo dotyczył naszej rodziny i tym samym był prezentem dla każdego z nas z osobna, ale i dla nas razem. Zawsze było co najmniej kilka argumentów na „nie”. Bardzo racjonalnych, przyznaję. Powstała długa lista, nad którą jak sztandar łopotało słowo odpowiedzialność. W pierwszej dziesiątce listy znalazły się następujące myśli: tak jak jest, jest dobrze, po co dodatkowe koszty, dziecko jest za małe, zbyt długo pracujemy, wyjazdy będą ograniczone.

Czy to spowodowało, że mniej pragnęłam tego prezentu? Skądże! Jeżeli czegoś pragniesz mimo mocnych argumentów na „nie”, to walcz o to, aby to mieć, przeżyć, zobaczyć. Cokolwiek to jest, nie odpuszczaj! Pierwsze rzymskie prawo public relations głosi: gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo, czyli kropla drąży skałę częstym padaniem, a nie siłą.

TO NA SZCZĘŚCIE

Są prezenty, które wymagają czasu i konsekwencji w ich zdobywaniu. Mam wrażenie, że zbyt często rezygnujemy z cudownych podarunków tylko dlatego, że nie są do zdobycia od zaraz albo dlatego, że są obwarowane jak forteca rozsądną argumentacją. Myślę, że jesteś przygotowana na pytanie, dlaczego ten prezent jest nierealny, prawda? Za drogi, zbyt absorbujący, burzący poukładane życie… A co jeżeli to ten prezent mógłby dać ci szczęście? Chcesz żałować, że nic nie zrobiłaś, aby go dostać?

Jak ta kropla konsekwentnie pracowałam i nadszedł 6 grudnia 2009 roku - dzień spotkania z prezentem. Wybraliśmy opcję odbioru osobistego. Tego dnia siedzieliśmy w pokoju wypełnionym trofeami, proporcami, pucharami i słuchaliśmy o tym, czym jest troska i odpowiedzialność. Było poważnie i przez chwilę pomyślałam, że możemy oblać ten test i nici z cudownego dnia i życia. Nagle zadzwonił dzwonek i gospodyni wyszła, aby zrealizować nasze zamówienie. Rzuciliśmy się do okna, aby zobaczyć jak go niosą. Na tle dużej sylwetki pana w czarnej kurtce był jasnym punktem. On. Mały i nieporadny. Najpierw wylądował w rękach mojego syna i zobaczyłam panikę w jego oczach. Chłopiec przekazał go w pewniejsze ramiona mojego męża. Zabraliśmy wyprawkę, listę przykazań, walące z przejęcia serca i zapakowaliśmy się całą rodziną do samochodu. Miałam nieodparte wrażenie, że w końcu jesteśmy w komplecie.

Nazwaliśmy go Tytus, chociaż jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że jak rzymski imperator będzie władał naszymi sercami. Ułożyliśmy go w koszyczku i wyruszyliśmy w naszą pierwszą podróż do domu. Przystanek był prędzej niż się spodziewaliśmy. Nasz pupil załatwił swoją potrzebę. Z uśmiechem jak banan trzepałam kocyk z psich bobków na poboczu i wiedziałam, że to na szczęście!


Justyna Niebieszczańska



miłośniczka labradorów i właścicielka jednego z nich - Tytusa. Zawodowo specjalista Public Relations z ceryfikatem London School of PR. Filolog klasyczny. Filolog angielski. Od ponad 6 lat zarządza i jest właścicielem Agencji Public Relations BRIDGEHEAD. Od 2010 prowadzi blog o komunikacji, Public Relations i pisaniu. Specjalizuje się w strategicznym planowaniu i personal brandingu opartym na intrakomunikacji. Jeden z niewielu ekspertów dental PR w Polsce. Od 2009 roku realizuje projekt Lecz człowieka, nie chorobę, w którym uczestniczą lekarze dentyści piszący na blogu: lekarze.bridgehead.pl. Współorganizatorka Charmsów Biznesu - jednego z największych wydarzeń skierowanych do przedsiębiorczych kobiet na Kujawach. Manager kanadyjskiej korporacji SciCan na Polskę i kraje nadbałtyckie. Prowadzi w Bydgoszczy spotkania z kreatywnym pisaniem, o których informację znajdziesz na stronie: www.kreatywnepisanie.info. Współautorka wraz z Anną Urbańską przewodnika pt. „Jak zbudować swój wizerunek w 30 dni". www.justynaniebieszczanska.com, www.bridgehead.pl.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City