Poniedziałek, 20 listopada 2017

Fot.: Sonia Szostak

Lepiej być ładną niż mądrą?

[Rozmowa z Julią Marcell] Ikea, Google, Tesco, czy McDonald’s to są ważne i zauważalne elementy naszej codzienności, które w dużym stopniu ją kształtują. Chcąc pisać o tu i teraz, nie mogłam ich pominąć.

Paulina Błaszkiewicz

Tagi: Julia Marcel Tarantino jej portret Miasta Kobiet Paulina Błaszkiewicz muzyka

25 kwietnia 2016, aktualizowano: 27-04-2016

„Kiedy byłam małą dziewczynką, modliłam się o urodę. Dzisiaj jestem już pewna, wolę być ładna niż mądra. Na co komu ta mądrość? Tylko się człowiek stresuje. Głupotę ci każdy wybaczy, brzydoty nie daruje” śpiewasz w piosence „Tarantino”. Naprawdę wolisz być ładna niż mądra?
Bohaterka mojej piosenki woli (śmiech).




Piszesz i śpiewasz też m.in. o tym, że z okładek kobiecych pism przemoc uśmiecha się do nas w bikini. Obserwując to, co się dzieje, trudno się z Tobą nie zgodzić. Kultura dyktuje nam to, jak mamy wyglądać, a my za wszelką cenę dążymy do ideału.
Standard piękna kobiecego jest dziś bardzo wyśrubowany. Z okładek magazynów patrzą na mnie bardzo szczupłe, uśmiechnięte kobiety, najczęściej blondynki. Trochę bez wieku, jakby zatrzymane w czasie, o twarzach gładkich i cerach bez skazy. Nie mamy zbyt dużej różnorodności, nie pokazujemy innego oblicza piękna, naturalnego wyglądu. Dominują obrazy perfekcyjne, a z drugiej strony trochę bezosobowe. I myślę, że to jest problem, bo taki standard wpływa na nas wszystkich, dając do zrozumienia, że każdy, kto do niego nie pasuje, nie może być piękny.

Prawie nikt nie pasuje.
Tak, przecież nawet modelki z tych okładek nie wyglądają w realnym życiu tak, jak na zdjęciach. To są obrazy fałszywe, wyobrażone i dlatego często tak schematycznie przepiękne. Pracuje przy nich sztab ludzi, są trochę jak malarstwo. Za dużo pokazujemy tego wykreowanego piękna, a za mało zastanego.

Płyta „Proxy” to osiem utworów napisanych przez Ciebie w języku polskim. Na Twojej poprzedniej płycie „Sentiments” utwór „Cincina” był zapowiedzią zmiany, ale przez ostatnich parę lat przyzwyczaiłaś swoich słuchaczy do tego, że piszesz i śpiewasz po angielsku. Ten język jest bardzo melodyjny. Wielu artystów unika pisania w języku polskim, twierdząc, że jest mało przyjazny. Skąd u Ciebie taka zmiana?
U mnie to był naturalny proces. Wcześniej podejmowałam próby pisania po polsku, ale nie wychodziło mi to zbyt dobrze. Czułam, że robię to na siłę, więc zawiesiłam pomysł. Aż naszła mnie najpierw „Cincina”, a teraz cała płyta „Proxy”, którą pokazuję oczami różnych bohaterów. Ta płyta tak naprawdę zdarzyła się sama i mnie również bardzo zaskoczyła.

Gdybyśmy miały zakwalifikować Twoje teksty do jakiegoś gatunku, to byłby to raczej społeczno-obyczajowy. Śpiewasz o konsumpcjonizmie, wirtualnym świecie, randkach w McDonaldzie…
Tak, jest to płyta bardzo obserwacyjna. Dużo jest tam o miłości i związkach międzyludzkich, ale raczej między wierszami. Na pierwszym planie przebija się nasza codzienność i otaczająca nas rzeczywistość. Ikea, Google, Tesco, czy McDonald’s to są ważne i zauważalne elementy rzeczywistości. W dużym stopniu kształtują współczesność, więc chcąc pisać o tu i teraz, nie mogłam ich pominąć.

Pozostając w temacie randek - byłaś na takiej w McDonaldzie? Czy to historia znana od kogoś?
Pewnie, że byłam! I to nie na jednej (śmiech).

Jedyny plus tych spotkań jest chyba taki, że są lepsze od wirtualnych randek. Powiedziałaś w jednym z wywiadów, że samotność jest plagą naszych czasów…
Tak, bo mamy tysiące znajomych, ale nie mamy czasu na spotkania w realu, a przecież tylko w taki sposób budują się prawdziwe więzi.

Jak dziewczyna z Berlina odnajduje się w tej polskiej rzeczywistości?
Właściwie to jestem dziewczyną z Polski, która jedną nogą mieszka w Berlinie. Od początku mojego mieszkania w Niemczech bardzo dużo w Polsce koncertowałam, więc całkiem naturalnie się tu odnajduję.

Czujesz się wolna?
Do pewnego stopnia.

A co Cię ogranicza?
Najbardziej moja własna głowa.

„Jestem niespokojna, ciągle się zamartwiam tym, czy będzie wojna, a może mam już raka? Czasem myślę, jak dziwnie być człowiekiem i bać się ducha własnego i nie móc nic”- śpiewasz w piosence „Andrew”. Wiele lat temu Katarzyna Nosowska napisała tekst: „Dorosłość jako początek umierania”. Zgadasz się z tymi słowami?
Motyw przemijania jest mi bliski, zawsze bardzo mnie poruszał i zastanawiał. Mówi się, że w twórczości są tylko dwa tematy - seks i śmierć. Podobno wszystko ostatecznie się do nich sprowadza. To jest dla mnie korzeń wszystkich moich tekstów - pytanie, kim jestem. Co to znaczy być człowiekiem i co to znaczy kiedyś się skończyć, jak powinnam o tym myśleć? Tak mało wiemy o sobie i stąd rodzą się te twórcze niepokoje.

Jest coś, za czym tęsknisz?
Teraz za chwilą oddechu, ale wiem, że kiedy trasa się skończy, to będę tęskniła za graniem.



Chętnie wracasz do dzieciństwa? Moja znajoma z Dworu Artusa w Toruniu powiedziała: Pamiętam Julię jako małą dziewczynkę, która razem z Bartkiem Staszkiewiczem chodziła do jednego ogniska. Po latach Wasze drogi z Bartkiem znowu się zeszły.
Tak! I to zupełnie przypadkowo. Bartka spotkałam po latach całkiem niedawno, w trasie z Tworzywem, gdzie grał na klawiszach. Bardzo się cieszę, że przyjął zaproszenie na moją płytę. To fantastyczny muzyk, no i teraz mogę już powiedzieć stary znajomy (śmiech).

Jak wspominasz czas spędzony w Toruniu? To chyba przyjazne Ci miasto?
Uwielbiam Toruń! Łączy się z nim wiele wspaniałych wspomnień z dzieciństwa. No i to przepiękne miasto, do którego chętnie wracam.


*Julia Marcell



Naprawdę nazywa się Julia Górniewicz. Jest piosenkarką, pianistką, gitarzystką i kompozytorką, która swoją przygodę z muzyką rozpoczęła dziesięć lat temu w Berlinie. Część dzieciństwa spędziła w Toruniu. Jest laureatką Nagrody Artystycznej Miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego z 2011 roku. W tym samym roku została nagrodzona Paszportem „Polityki” w kategorii muzyka popularna. Na swoim muzycznym koncie ma pięć płyt studyjnych. Ostatnia, zatytułowana „Proxy”, ukazała się w marcu tego roku.

http://m.7dni.pl/2016/04/orig/6a5c4-347309.jpg

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 26-04-2016 08:37

    Oceniono 1 raz 1 0

    - wybe: Oczywiscie ! W męskim świecie liczy się efekt seksualny. Męzczyźni nie lubią kobiet mądrzejszych od siebie, a nawet się ich boją.

    Odpowiedz

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City