Poniedziałek, 25 września 2017

Fot.: Tomasz Czachorowski

Zaskoczenie na ramieniu

On od dziecka słyszał, że maszyna i nożyczki zawsze dadzą pracę. Ona nie szyje, ale odkąd pamięta, pasjonuje się designem. Co się dzieje, gdy ojciec z córką postanawiają wkroczyć do świata polskiego hand-made’u?

Dominika Kucharska

Tagi: Miasta Kobiet moda trendy torebki modeMania Dominika Kucharska handmade

30 maja 2016, aktualizowano: 31-05-2016

Wchodząc do atelier, w którym powstają unikatowe torebki, takiego duetu się nie spodziewałam. W końcu nie codziennie spotyka się tatę z córką, wspólnie zajmujących się robieniem designerskich dodatków. Ich niewielki butik połączony z pracownią od roku działa przy ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy, ale już od 5 lat torebki marki modeMania można kupować w sklepie internetowym.


Paulina Kasprowicz jest architektką wnętrz i projektantką wspomnianych cudeniek (i nie tylko). Grzegorz Kasprowicz to krawiec, stolarz i kaletnik samouk w jednym. To on pomysły córki starannie wykrawa i zszywa w całość.

SKAZANI NA MODĘ

Chcąc dotrzeć do początków tej pasji trzeba się cofnąć przynajmniej do okresu przed drugą wojną światową. Przynajmniej - bo być może modowy bakcyl przekazywano u nich w genach już wcześniej. Na dziś wiadomo, że babcia pana Grzegorza, a prababcia Pauliny, prowadziła dom mody w Berlinie. Nie było wtedy maszyn, więc sto krawcowych ręcznie szyło i haftowało u niej ubrania oraz dodatki dla niemieckich elegantek. Biznes przerwała jednak wojna, a gdy już się skończyła, założycielka była w zbyt podeszłym wieku, aby odbudowywać działalność. Pewnie nie spodziewała się, że za nitkę i igłę wezmą się jej potomkowie…

Choć może i nadzieja się tliła, bo jej córka - mama pana Grzegorza
- została krawcową. Zwykła ona powtarzać synowi, że maszyna i nożyczki zawsze dadzą pracę. Skrawki materiałów i kolorowe szpule otaczały pana Grzegorza od najmłodszych lat. Gdy mówił, żeby mama zwężała mu spodnie, to w odpowiedzi słyszał, że ma sam sobie poradzić. Tym sposobem nauczył się szyć.

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/5eaab-349515.jpg

W latach 70. postanowił otworzyć własne rzemiosło, co - jak wspomina - w tamtych czasach nie było takie proste jak współczesne zakładanie firmy. Rozpoczął od stolarni. Robił drewniane ozdoby dla Cepelii. Trwało to do czasu, aż dotknęło go stolarskie fatum - przy pracy stracił palec. Później zajął się poligrafią, aż wreszcie postanowił wykorzystać krawieckie umiejętności wyniesione z domu. Do głowy przyszły mu torebki. Z dumą prezentuje mi pierwszą, zrobioną kilkanaście lat temu - kremowa z pieczołowitym czarnym haftem.

Z czasem córka zaczęła się coraz bardziej wtrącać do torebkowych działań taty. - Do szycia nigdy mnie nie ciągnęło i to się nie zmieniło. Za to zarówno po tacie, jak i po mamie, która jest inżynierem budownictwa, odziedziczyłam potrzebę tworzenia, kreowania. Zaczęłam zaglądać tacie przez ramię sugerując, że może to zmienić, może to dodać. No i z tych moich wtrąceń zrodziła się marka modeMania - śmieje Paulina.

WYRÓŻNIĆ SIĘ

Role w firmie są jasno podzielone: córka wymyśla, jak torebka ma wyglądać, a tata stara się przekuć wizję w rzeczywistość. Mają różne charaktery i dzięki temu udaje im się dogadywać, bez walki o to, kto powie ostatnie słowo. - Odkąd pamiętam, interesowałam się modą, designem - mówi Paulina. - Pełnymi garściami czerpię z mody ulicznej. Podoba mi to, co można podpatrzeć na ulicach takich miast jak Nowy Jork. Tam nikt nie obawia się założyć na siebie czegoś, co sprawi, że wygląda inaczej niż reszta. Ludzie są dumni z własnego stylu. Ta tendencja powoli wkracza także do polskich miast. Więcej podróżujemy i dzięki temu stajemy się bardziej otwarci na modową ekstrawagancję. Jasne, że nie każda kobieta ma odwagę wyjść z domu z wielkim amarantowym koszykiem na ramieniu, ale za to każda chce mieć coś wyjątkowego - dodaje.

Tworzyć coś, co się wyróżnia - to motto, które realizują w swoich produktach. - Zdarza mi się mijać osoby, ubrane w stylizację zaczerpniętą jeden do jednego z witryny sieciówki. Ślepe kopiowanie tego, co serwują nam popularne marki, świadczy o braku pomysłu na swój wizerunek. Jeśli kogoś nie stać na to, by całą jego garderobę stanowiły unikatowe rzeczy, to dobrze jest postawić na wyróżniające detale. I tu wkraczamy my z naszymi torebkami. Staramy się, aby każda z nich miała w sobie coś zaskakującego. Nawet najbardziej klasyczną formę ubieramy w odważny kolor lub wzór, dodajemy nietypowe elementy.

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/a2a14-349516.jpg

PO SWOJEMU

Oryginalne pomysły Pauliny dają dużą frajdę również samemu wykonawcy. - Doskonale pamiętam czasy, gdy w sklepach nie było wyboru, ulice były szare. Dziś więc tym bardziej jest mi miło robić tak kolorowe rzeczy - mówi pan Grzegorz. - Klientki, które do nas zaglądają, pytają często, czy spotkają na ulicy inną kobietę z taką torebką. Mogę im z czystym sumieniem powiedzieć, że takiej samej nie będzie miała żadna. Zapotrzebowanie na rękodzieło właśnie z tego się bierze - dodaje. Zaglądające tu kobiety poszukują jeszcze jednego - jakości. I tu hand-made ma nad produkcją sieciową ogromną przewagę. Wszystkie torby modeMania wykonywane są ze skrupulatnie dobieranych naturalnych skór lub filcu. Do tego ręczne szycie i coś, co kręci najbardziej wymagające klientki - możliwość zrealizowania własnego projektu. - Mamy wiele modeli, ale nie ma problemu, abyśmy wykonali torbę na indywidualne zamówienie - przekonuje pan Grzegorz.

Jak długo powstaje torebka z logo modeMania? W przypływie natchnienia wymyślanie bywa szybkie. - Gdy projektuję torebki, to skupiam się tylko na tym. Projektowanie wnętrz - czyli to, czym zajmuję się na co dzień - jest zupełnie innym światem, więc nie przeplatam ze sobą tych zadań
- wyjaśnia Paulina. Panu Grzegorzowi wykonanie skórzanej torebki zajmuje od 3 do 5 godzin. A jako że zamówień nie brakuje, to niejednokrotnie zaczyna pracę o 8 rano, a od maszyny wstaje o 20.

Na wieszakach w butiku zobaczyć można zaledwie ułamek kolekcji. Reszta toreb jest w drodze do klientek, inne właśnie powstają. Rodzinna manufaktura działa jak w zegarku. Obok toreb skórzanych wiszą bawełniane i filcowe. - Wszystkie torebki wymyśliłam sama, a że absolutnie nie robię tego wbrew swojemu gustowi, to z chęcią każdy model miałabym u siebie - mówi Paulina. Jedynym ograniczeniem okazuje się brak miejsca, ale po co komu przepastna szafa, skoro ma się własne atelier…

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/49fe8-349513.jpg

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/b351b-349512.jpg

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/ab8fe-349511.jpg

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/1bd48-349510.jpg

http://m.7dni.pl/2016/05/orig/86635-349509.jpg

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City