Sobota, 25 listopada 2017

Fot.: Grzegorz Olkowski

Toruń: Spada liczba cesarek na porodówce na Bielanach

Prawie połowa porodów kończy się cesarską - alarmuje NIK w swoim najnowszym raporcie. Zupełnie odwrotnie jest na porodówce w Toruniu. Liczba cesarskich cięć w szpitalu na Bielanach jest coraz mniejsza.

Alicja Cichocka-Bielicka

Tagi: toruń cesarka szpital na bielanach poród

4 sierpnia 2016, aktualizowano: 04-08-2016

- Prawdopodobnie jesteśmy jedynym szpitalem w Polsce, który w ostatnim roku zmniejszył liczbę cięć cesarskich - przyznaje ordynator toruńskiej porodówki w szpitalu na Bielanach, dr Marek Maleńczyk.


Jak wynika z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli, który skontrolował 29 szpitali w kraju, aż 47 procent przeprowadzonych w nich porodów w zeszłym roku skończyło się cesarką! Pod tym względem Polska jest w europejskiej czołówce.

Cesarka na życzenie? Nie w szpitalu na Bielanach



Ta epidemia nie tylko omija toruńską porodówkę. Od zeszłego roku liczba cięć cesarskich w Toruniu jeszcze się zmniejszyła, z 31 do 30 procent.

Statystyki zaskakują, także dlatego, że toruńska porodówka i ginekologia ma trzeci stopień referencyjności, co oznacza, że przyjmuje ciąże z największymi komplikacjami.

Czytaj także: Poród w szpitalu na Bielanach - fakty i mity

Porodówka w szpitalu na Bielanach słynie jednak z tego, że każde wskazanie do cesarki, z którym przychodzi rodząca, położnik weryfikuje, zlecając konsultację ze specjalistą szpitalnym. I w wielu przypadkach kwestionuje ich zasadność. Z tego też względu toruńscy położnicy już kilka lat temu dostali przydomek “zakon rodzących naturalnie”.

- Nie obrażamy się, dla nas to komplement, poród naturalny pozostaje najbezpieczniejszym dla matki i dla dziecka - podkreśla ordynator.

Bez znieczulenia



Ostatni alarmujący raport NIK pokazuje, że położnicy z Bielan wybrali słuszną drogę. W ich ślady wkrótce będą musiały wkrótce pójść inne porodówki. Minister zdrowia zapowiedział ograniczenie liczby cięć cesarskich.

Według ordynatora toruńskich położników, lawinę cesarek mogłaby zatrzymać promocja porodów naturalnych, która powinna zacząć się w gabinecie lekarza prowadzącego ciążę.

Raport NIK pokazuje, że z tym może być spory problem. Jego wyniki są druzgocące dla polskich porodówek (toruńskiego szpitala nie kontrolowano). Standardem jest, że kobiety rodzą bez znieczulenia, pozbawiane są intymności, zdarza się, że rodzą w wieloosobowych salach, przedzielanych tylko parawanami. Bywa że za poród rodzinny muszą ekstra zapłacić, szpital w Bytowie kasował za to 56 zł, w Opocznie szpital za poród w wannie liczył sobie 250 zł.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 06-08-2016 00:16

    Oceniono 1 raz 1 0

    - rodzaca: Głupie gadanie szpital za urodzenie dziecka sposobem naturalnym czy przez cesarskie cięcie dostaje tyle samo kasy a wiadomo ze przy cesarse szpital ponosi wieksze koszta anastazjolog znieczulenia narkoza itp. Chodzi im tylko o nabijanie kasy przez porody naturalne. Sama doświadczyłam tego rodzac tam dziecku spadalo tętno trzy razy był lekarz wzywany żeby podjoł decyzje o cesarce za każdym razem była odmowa. Dwoch lekarzy nagniatało mi brzuch a trzeci probował wydostac dziecko prożnociagiem i ten komentarz NIE MOGE TEGO PROŻNOCIAGU WŁOŻYC to jak do chole... miałam urodzic dziecko skoro on nie mogł tego prożnociagu włożyc żeby założyc dziecku na głowie. Zostałam tak mocno nacieta ze rana dopiero po 3latach przestała bolec.gdy już mdlałam podjeto decyzje o cesarce usłyszałam zdanie proszę Pania probujemy ostatni raz jak sie nie uda jedziemy ciac sala już przygotowana . Nagnietli ostatni raz brzuch i na chama wyciagneli dziecko .urodziło sie z mała ilościa punktow. Lekarz powiedział urodziła Pani synka 3350 ale gdyby ważyl 3500 napewno by Pani nie dała rady bo ma Pani za waska miednice. Ale leżałam dwa razy na patologii i nikt nie przeprowadził żadnego badania czy wogole dam rade rodzic naturalnie . Teraz ponosze tego skutki mam zniszczona macice ponieważ niestety po takim porodzie nie wchłoneła sie. Pozostawono mi cześć łożyska goraczkowałam zaražono mnie bakteria eszerichą koli czy jak to tam sie pisze zrobiono mi udrażnianie narzadow na żywca żeby usunac pozostałości jak to oni nazwali ale oczywiście to nie pomogło i nastepnego dnia miałam łyżeczkowanie pod narkoza i dopiero to pomogło dlaczego noe zrobiono łyżeczkowania od razu ,bo znow anastazjolog znieczulenia narkoza to koszta może by sie obyło bez a co najlepsze szwy z wewnarz pochwy po łyżeczkowaniu nawet nie wiem co oni mi robili podczas narkozy ze mnie tam jeszcze musieli zszywac wyciagnełam po 1.5 miesiaca bo sie nie rozpuściły masakra jakaś. Dziś wiem ze drugie dziecko musze urodzić przez ciecie.i czy ktoŝ mi powie że mysiałam tyle wycierpicec przy porodzie naturalnym wystarczyło byjedno słowo lekarza gdy został zawołany po raz pierwszy Ciecie. A tak te przeżycia ból i obawa o zdrowie dziecka zostaja w pamieci. Porod powinien być miłym wspomnieniem to moment kiedy nasze ukochane wyczekane dziecko rodzi sie i łapie tzw pierwszy oddech a nie bol i obawy i strach z tym zwiazane

    Odpowiedz

  2. 05-08-2016 23:23

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Anonim: Może i mniej cesarskich cięć jest powodem do dumy dla toruńskiego szpitala. Dla mnie niestety decyzja ze strony lekarzy nie okazała się niczym dobrym. Poród naturalny,który zgodnie z zaleceniami miał być cesarką (zbyt późno podjęto tą decyzję) okazał się traumatycznym przeżyciem zarówno dla mnie jak i co gorsza dla źle ułoźonego synka,który uderzał w moją miednicę, co przypłacił krwiakiem. O moim niesamowitym bólu lepiej nie wspominać. Rodzi się pytanie dlaczego cesarki są odmawiane w przypadkach koniecznych.

    Odpowiedz

  3. 04-08-2016 22:30

    Oceniono 8 razy 6 2

    - pacjentka: niestety często dochodzi do narazenia życia matek i dzieci czekając z cesarką aż np dziecku spadnie tętno jak było właśnie u nas

    Odpowiedz

  4. 04-08-2016 21:29

    Oceniono 8 razy 6 2

    - Mama Bruna: W czasie ciąży nie bylo wskazań do cesarski ale przy porodzie pojawiły sie komplikacje, kilkakrotnie wyciskanie,spadek tętna dziecka, wtedy lekarz stwierdził ze trzeba mnie naciąć ale nie zdążyli bo peklam,jedyne co usłyszałam to ze nożyczki sa tępe. Cesarski nie zrobili.Ważniejsze były statystyki a nie życie mojego synka. Urodził się z 2 pkt,biło tylko serduszko. Skutki tego porodu ja a przede wszystkim mój syn ponosimy do dzisiaj. Wiem ze wiele jest mam które rodziły na Bielanach i ich poród wyglądał podobnie i jest mi przykro. Przecież kiedy rodzą sie nasze malenstwa, powinny być to najwspanialsze chwile o których bedziemy mogły opowiadać. Ja niestety czuje kłucie w sercu kiedy przypominam sobie mojego skarba leżącego na moich piersiach bez ruchu. Statystyki... Kiedyś opowiedzialam koleżance o swoim porodzie, stwierdziła ze opowiadam jej jakiś horror, płakała razem ze mną, ona rodziła w Bydgoszy w szpitalu MSWiA żałuję ze personel na Bielanach nie chce sie od nich uczyć. No tak ale popsuliby sobie STATYSTYKI

    Odpowiedz

  5. 04-08-2016 20:18

    Oceniono 7 razy 5 2

    - Paulinka: Kazda kobieta powinna sama decydowac !!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

  6. 04-08-2016 20:15

    Oceniono 7 razy 6 1

    - Paula: W zeszłym roku zrobili mi cesarke 20 dni po planowanym terminie gdy ja juz nie mialam sily przyjmowac kolejnych lekow wywolujacych porod naturalny. Kiedy na sali operacyjnej uslyszalam "o kurwa zielone wody" malo nie doatalam szalu. Dzien wczesniej lekarz powiedzial ze wody sa przejrzyste. Przy nastepnym dziecku zastanowie sie co do wyboru szpitala. To kobieta powinna miec prawo decydowac czy chce rodzic naturalnie czy przez ciecie. W jakim zacofanym kraju zyjemy szok

    Odpowiedz

  7. 04-08-2016 12:21

    Oceniono 14 razy 14 0

    - Anna: Ja dwukrotnie rodziłam w WSzZ w Toruniu. Rodziłam dwukrotnie drogami natury i dwukrotnie walczyły moje dzieci o życie,OBA PORODY URODZONE W ZAMARTWICY!. Takie oto osiągnięcia tutejszej porodówki.Statystyka spada ale rośnie statystyka dzieci z MPD. Mam dziecko niepełnosprawne w stopniu znacznym to jest osiągnięcie Toruńskiej opieki położniczo-ginekologicznej a ja cierpie i cała rodzina każdego dnia i nocy. Nikt tego nie zrozumie dopóki sam nie zazna krzywdy jaką poczynią inni.Ogarnia mnie wstręt do tej obłudy, fałszu Proszę opisać jak jest naprawdę .Droga Redakcjo statystki nie poprawiają standardów życia dziecka ,całych rodzin.Potem jest walka o czas, o pieniądz na rehabilitację i leki.Matka ,ojciec i dziecko zostaje sami z tym problemem

    Odpowiedz

  8. 04-08-2016 09:04

    Oceniono 21 razy 20 1

    - ciężarówka: a o ile wzrosła liczba niedotlenień i MPD u noworodków??? co za głupota!!! w XXI wieku powinien być wolny wybór dla kobiety-cesarka czy natura

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 04-08-2016 08:28

      Oceniono 17 razy 11 6

      - Misiek: Gratuluje Pani Redaktor wnikliwej analizy. Czy można mówić o spadku z 31% do 30 %, to jest statycznie niewielka różnica. Proszę również nie porównywać szpitala w ponad 200 tysięcznym mieście z jedną porodówką do miejscowości typu Człuchów (bez obrazy, ale 14 000 ludności) czy Hajnówka (22 000 ludności). Naturalizm człowieka skończył się jak wyszedł z jaskini kilka tysięcy lat temu, także bez jaj i hipokryzji proszę.

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      Partnerzy Miast Kobiet

      • Consilis
      • Positivemind.pl
      • Focus
      • UM Bydgoszcz
      • Brigdehead
      • Teatr Polski
      • FKE
      • MCK Bydgoszcz
      • Dwór Artusa
      • Helios
      • Multikino
      • Cinema City