Poniedziałek, 20 listopada 2017

Fot.: Tomasz Czachorowski

10 minut ćwiczeń pomoże - rozmowa z terapeutką manualną, Barbarą Bednarczyk-Rosolak

W XXI wieku ciało jest więzione z każdej strony. Jest więzione opinią, strachem, wygodą… A gdybyśmy tak żyli z nim w harmonii, to byłoby piękne samo z siebie.

Z Barbarą Bednarczyk-Rosolak*, terapeutką manualną Sue Ryder, rozmawia Emilia Iwanciw

Popatrzyłaś na mnie kilka minut i od razu wiedziałaś, dlaczego boli mnie kolano i kręgosłup. Bez zdjęć, wyników badań… Brzmi to nieprawdopodobnie i gdybym nie sprawdziła tego na własnej skórze, raczej bym w to nie uwierzyła.
Tej obserwacji nauczyłam się na kursach Anatomy Trains, metody wywodzącej się z integracji strukturalnej KMI. Korzystam z tych zdobyczy od dwóch lat, jestem w trakcie szkolenia. Dzięki temu mogę postawić diagnozę oglądając sylwetkę, jej ruch. Na ciele odbijają się nieprawidłowe przyzwyczajenia, gromadzą się w nim wszystkie negatywne emocje. Przez to z biegiem czasu nasza sylwetka się zmienia, zaczyna się sztucznie układać, choć my tego nie dostrzegamy. Po miesiącach albo latach pojawiają się pierwsze dolegliwości. Sztuka polega na tym, by znaleźć prawdziwą przyczynę, odczytać ją z ciała i zacząć nad tym pracować. Bardzo często boli np. kolano, ale powód bólu jest zupełnie gdzie indziej. Odpowiada za nią np. blizna po cesarskim cięciu. My, terapeuci manualni, pracujący tą metodą, dostrzegamy detale, które mają kolosalne znaczenie.


To wszystko można naprawdę zobaczyć gołym okiem?
Oczywiście. nasze ciało bardzo długo jest tolerancyjne, znosi wszystko cichutko, daje tylko małe sygnały. Nikt nas nie uczy analizowania tych znaków. Gdy coś jest nie tak, bierzemy tabletkę przeciwbólową. Integracja strukturalna KMI to elementy fizyki, geometrii, biomechaniki. Jest w tym niesamowita logika, ciało ma swoje zapisane wzorce. Niestety, nasz sposób życia i zmiany cywilizacyjne powodują, że tracimy czujność. nie obserwujemy siebie, tylko wszystko dookoła. Ja jestem jak lustro - patrzę na ciało, zaczynam o nim mówić, a wtedy pacjent staje się bardziej uważny. Nie zawsze wiąże się z tym praca manualna, czasem wystarczy, że o czymś myślimy i już sylwetka układa się inaczej.

Jak powinno układać się ciało, by długo zachowało sprawność?
Trzeba spojrzeć na człowieka w odniesieniu do grawitacji. Ważne jest ustawienie stóp, które wpływa na kolana, miednicę, a potem kręgosłup. To z kolei działa na naszą głowę i czaszkę. Należy dążyć do ustawienia liniowego ciała, ono jest optymalne. Problemów możemy się spodziewać, gdy ciało odchodzi od osi. Jeśli stopa się odkształca, to już mamy problem ze stawem biodrowym - taka sytuacja często dotyczy biegaczy. Za bóle głowy i karku odpowiada z kolei codzienne, wielogodzinne korzystanie z komputera. Są też bóle spowodowane dawnymi urazami. Na przykład: kiedyś skręciliśmy nogę, spadliśmy z roweru i już o tym dawno nie pamiętamy. wystarczyło jednak, że w tamtym czasie przez kilka tygodni inaczej ustawialiśmy ciało, chcąc uniknąć bólu. Takie nawyki mogą się utrwalić na lata.

Da się je zmienić po czasie, w dorosłym życiu?
Można to zrobić w każdym wieku. Polecam zajęcia grupowe, podczas których instruktor - jak ja to nazywam - „opowiada ciało”. Mówi obrazowo o tym, co powinniśmy czuć, w jaki sposób unieść rękę, jak zapanować nad oddechem, jak ułożyć kręgosłup. Dzięki takim zajęciom zaczynamy pomału wracać do swojego ciała i zmieniamy nawyki.

Z jakimi problemami najczęściej przychodzą do ciebie pacjenci?
Najczęściej z bólem w okolicy kręgosłupa, ale mam wśród pacjentów także osoby, które uprawiają sport i są po różnego rodzaju urazach. Gdy zaczynam analizować ich ciało, to okazuje się, że np. mają zrosty w bliźnie po operacji i powierzchnia brzucha nie jest tak aktywna, jak powinna być. Pracuję wtedy manualnie z blizną, co zdecydowanie poprawia ustawienie miednicy względem grawitacji, kręgosłup inaczej się układa. Na kłopoty z sylwetką i bólem często wpływają też złe nawyki związane z oddychaniem. Wtedy pokazuję jak oddychać. Zawsze zalecam ćwiczenia w domu. Wystarczy 10 minut dziennie, by odwrócić nawet utrwalone zmiany.

Skoro to takie proste, to dlaczego tak niewiele osób dba o sprawność swojego ciała?
To kwestia dzisiejszych czasów, w których coraz bardziej odchodzimy od natury. Niby dbamy o siebie, myjemy włosy, zęby, wcieramy kremy, nakładamy balsamy. Poświęcamy mnóstwo czasu na upiększanie i higienę powierzchni ciała, a nie dbamy o higienę układu ruchu. Poza tym, wielu ludzi nie wierzy, że 10 minut dziennie wystarczy, by pozbyć się bólu. Żyjemy w przekonaniu, że dopiero operacja albo lekarstwa mogą coś zdziałać. Niektórzy też obawiają się, że ćwiczenia zadane przez terapeutę okażą się zbyt trudne.

Sama miałam takie obawy. Pokazałaś mi jedno ćwiczenie jako zadanie domowe, wykonałam je dość niezgrabnie. I wtedy wymyśliłaś zupełnie inne, które poszło mi już całkiem nieźle.
Efekt tych dwóch ćwiczeń będzie taki sam. Na tym polega rola terapeuty, by idealnie dopasować zadania do możliwości pacjenta. Sprawność każdego z nas jest inna, trzeba mieć sporą wiedzę o układzie ruchu, by dobrać właściwy zestaw ćwiczeń. Nie zawsze te, które znajdziemy na filmach w internecie, będą dla nas odpowiednie. Źle wykonane ćwiczenie jest gorsze niż jego brak. Zaczyna się od podstawowych, naturalnych ruchów, prostych wzorców. Ja osobiście nie zalecam siłowni. Coraz więcej trenerów i terapeutów odchodzi od takiego rodzaju ruchu. Jest on sztuczny, nie leży w naturze człowieka…

Tymczasem w siłowniach widać tłumy…
To dlatego, że wciąż pokutuje kult mięśnia. Jednak coraz częściej mówi się o tym, że taki ruch nie jest optymalny dla naszego organizmu. Osobom, które korzystają z siłowni, zależy na wyglądzie mięśni, a one są stworzone do innych rzeczy niż wyglądanie. Treningi na maszynach nienaturalnie je przykurczają. O wiele lepszy dla ciała jest tzw. animal flow, czyli ruch zwierzęcy, taki jak u człowieka pierwotnego. Nie potrzebujemy maszyn, by nasze ciało było sprawne. Nie chodzi o to, by coś trenować, ale o to, żeby się ruszać. Sama również ograniczyłam trening siłowy na rzecz systemu powięziowego.

Co to znaczy?
Ruch powięziowy to taniec, spontaniczny ruch dzieci, rzucanie i łapanie piłki, rąbanie drewna, przeskakiwanie przez kłody podczas gonienia zwierząt, krzątanie się po domu żwawo, z wigorem.

http://m.7dni.pl/2016/08/orig/3a8aa-354984.jpg

Wspomniałaś o tym, że w ciele odbijają się emocje. Podczas wizyty opowiadałaś mi o pacjentce, która miała wysuniętą klatkę piersiową, bo nosiła w sobie zbyt dużo niewykrzyczanej złości. To aż tak bardzo wpływa na sylwetkę?
Kształt ciała zależy od emocji, jest to potwierdzone naukowo. Każdy ma przecież ten sam szkielet, ale zupełnie inny kształt. Powstaje on przez pryzmat umysłu, a umysł jest skomplikowanym tworem, działającym pod wpływem różnych bodźców. Stres powoduje odruch walki, ucieczki, kiedyś był potrzebny, np. w starciu z przeciwnikiem. Dzisiaj ciągle się stresujemy, ale nie zużywamy tego w żaden sposób, siedzimy z tymi emocjami cały dzień. Pod wpływem niezużytego stresu zachodzą w ciele reakcje chemiczne, które powodują napięcia w systemie powięziowym. Pewne nienaturalne pozycje ciała się utrwalają i zaczyna się proces wad postawy. Jeśli trafia do mnie taki pacjent, to przed nim nie tylko zestaw ćwiczeń gimnastycznych, ale też droga mentalna do przejścia.

Jesteś więc też trochę psychologiem.
Często proszę psychologa o konsultację. Myślę, że za jakiś czas takie holistyczne podejście będzie stosowane w wielu różnych dziedzinach. Pomału odchodzimy od terapii skupiających się tylko na jednym wycinku naszego ciała czy psychiki. Jestem zwolenniczką całościowego spojrzenia. Tylko dzięki niemu możemy dotrzeć do źródła problemu.

Czasem tym źródłem mogą być rodzice. Oni często mówią dzieciom, jak powinny się poruszać.
Przyzwyczajenia kształtowane przez rodziców mają kolosalne znaczenie. Rodzic nierzadko już na dzień dobry robi krzywdę swojemu dziecku, mówiąc: „prostuj się”, „nie kręć biodrami”, „klatka do przodu”, „co tak się wiercisz na tym krześle”. Słowo wchodzi w ciało i zostaje z nami. Obserwuję to na co dzień u moich pacjentów.

Jak to się stało, że zajęłaś się terapią manualną?
Do takich poszukiwań dawno temu popchnęły mnie własne doświadczenia. Grając w piłkę nożną w kobiecej drużynie doznałam poważnej kontuzji - zerwałam wiązadło krzyżowe, miałam rekonstrukcję. Całe moje studia to była żmudna rehabilitacja. Po kilku latach pracy jako terapeuta trafiłam na pierwszy kurs Anatomy Trains. Rozpoczęłam cykl szkoleń i efekty były spektakularne. Dziś ćwiczę crossfit i jestem w pełni sprawna ruchowo.

Czym się różni spotkanie z lekarzem, np. ortopedą czy neurologiem, od spotkania z terapeutą manualnym?
U lekarza stosowane są procedury, a terapeuta manualny ma bardziej indywidualne podejście. Procedura leczenia bólu kolana to często stwierdzenie na skierowaniu, że występuje zespół bólowy kolana. Potem przepisywane są leki przeciwzapalne oraz przeciwbólowe, czasem zabiegi, takie jak np. laser i elektroterapia, które dają doraźny efekt. Rzadko szuka się źródła bólu, rzadko koncentruje się na długotrwałym leczeniu wad postawy. Nie ma na to czasu. Procedury stosowane w polskiej medycynie skupiają się głównie na skutkach. Znam wielu wspaniałych lekarzy, którzy wykonują skomplikowane operacje, ratują życie. Jednak lekarz nie rozwiąże wszystkich naszych problemów.

A jednak obserwuję, że większość ludzi ufa tylko lekarzom. wizytę u fizjoterapeuty, terapeuty manualnego czy trenera traktuje się trochę jak spotkanie z szarlatanem, jakimś magikiem. chodzi też o zwykłe lenistwo. Oczekujemy na wszystko cudownej pigułki, a fizjoterapia to jest ciężka praca. wymaga samozaparcia, systematyczności… O wiele łatwiej jest wziąć tabletkę. Ona daje natychmiastowy efekt, a gimnastyka dopiero po długim czasie.
Pewnie coś w tym jest. w końcu na tym polega też fenomen medycyny estetycznej, ona również daje efekty od razu. Jednak w klubach fitness i na siłowniach jest masa ludzi, w mieście widać biegaczy, rowerzystów. To nie jest tak, że wszyscy tylko siedzą na kanapie. uprawiamy sporty, ale mamy zbyt małą świadomość ciała. nasze błędy wynikają z niewiedzy i z powodu cywilizacyjnych zmian, do których się mimowolnie dopasowujemy. w XXI wieku ciało jest więzione z każdej strony. Jest więzione opinią, strachem, wygodą… A gdybyśmy tak żyli z nim w harmonii, to byłoby piękne samo z siebie…

Myślę, że niewiele kobiet żyje w harmonii ze swoim ciałem…
Mam wiele kobiet wśród pacjentów. W ich ciałach odbija się strach, gniew i przede wszystkim próba kontroli. Kobiety próbują kontrolować całą przestrzeń wokół siebie: dzieci, męża, pracę, sprawunki itd. Osoba, która non stop coś kontroluje, nie może być w harmonii z ciałem. Dawniej sama zauważyłam to u siebie. Kiedyś pracowałam na kierowniczym stanowisku i ciągle bolał mnie kark. Patrzyłam w lustro i widziałam, że moja głowa ciągle automatycznie, a przecież nienaturalnie pochylała się do przodu. Tak się dzieje, gdy kontrolujemy wiele spraw i dużo myślimy - te myśli są gdzieś z przodu. Poznaję u siebie w gabinecie mnóstwo kobiet z podobnym problemem. Oczywiście, nie zalecam im, żeby przestały myśleć. Mówię za to, by żyły nie tylko wizją, ale też chwilą, by ograniczyły potrzebę kontrolowania. Tańczyły sobie spontanicznie w wolnych chwilach, podskakiwały…

Żyć chwilą, zasada stara jak świat!
Oczywiście! nie odkrywamy nic nowego, po prostu powracamy do starych, prostych zasad, do natury. Nasze ego sprawia, że mamy w sobie tę potrzebę kontroli, ale warto przekonać się jak przyjemnie jest czasem odpuścić, zdać się na spontaniczną reakcję i obserwację. Ciało nie będzie wtedy w takim napięciu.

Jakie jeszcze dolegliwości są charakterystyczne dla kobiet?
Kobiety wykonują większość prac siedzących, przez co słabnie napięcie w tułowiu. Robi się luz w obrębie mięśni brzucha, potem „amnezja pośladkowa”. Powiększone biodra to namnożenie tkanki powięziowej. Kość uderza cały czas w tkankę, a ciało się broni, buduje sobie amortyzację w postaci rozłożystych bioder. Kobietom z takim problemem potrzebne są masaże i ćwiczenia mięśni pośladków.

Pocieszające jest to, co powiedziałaś na początku - że na pracę z ciałem nigdy nie jest za późno.
Miałam na stole pacjentki 60+, 70+, 80+. nie wiedziałabym, która z nich jest najstarsza, gdyby nie informacja w karcie o dacie urodzenia. Starzejemy się na poziomie umysłu i wtedy ciało zaczyna tracić walory. Widać to szczególnie u osób, które uprawiają jogę. One właściwie nigdy nie mają zwyrodnień stawów. Zwyrodnienia to poddanie się siłom grawitacji. Na starość człowiek się kurczy, w dużej mierze dlatego, że poddaje się na poziomie umysłu. O wiele rzadziej obserwujemy to poza Polską, w krajach, w których ludzie uprawiają, np. tai chi, biegają w parku z wnukami i są aktywni na emeryturze. wyglądają kwitnąco i mają ten błysk w oku.

Barbara Bednarczyk-Rosolak



magister fizjoterapii, terapeutka manualna, trenerka personalna. Praca z ciałem i ruch to jej pasja. Dzięki zdobytej i wciąż pogłębianej wiedzy pomaga w odnalezieniu balansu i świadomości własnego ciała. Jej praca to globalne spojrzenie na problem z ciałem, szukanie przyczyn bólu, a nie skupianie się na skutkach. Praca manualna oraz trening funkcjonalny, jaki stosuje przynoszą bardzo dobre rezultaty w poprawie sprawności, likwidowaniu bólu i dyskomfortu w ciele. Pracuje w zespole rehabilitacji specjalistycznej Domu Sue Ryder.

http://m.7dni.pl/2016/08/orig/b7098-354985.jpg

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 01-09-2016 12:21

    Oceniono 1 raz 0 1

    - byfor: Siłownia jest zła ale crossfit dobry:). Ciekawa uwaga. Kto widział jak nienaturalne i ponadludzkie siły ćwiczenia wykonuje się na treningu crossfit musi dojść do wniosku, że w tym artykule jest coś nie tak:).

    Odpowiedz

  2. 31-08-2016 13:47

    Oceniono 1 raz 1 0

    - tanja: Ja dopeiro co przekonałam się do roweru dzięki miejskim. W końcu poszłam do marketu i kupiłam Indianę. Jeżdże od 2 miesięcy do pracy i wszystko mi się poprawiło. Od metabolizmu, przez nastrój, po efekty w pracy.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    Partnerzy Miast Kobiet

    • Consilis
    • Positivemind.pl
    • Focus
    • UM Bydgoszcz
    • Brigdehead
    • Teatr Polski
    • FKE
    • MCK Bydgoszcz
    • Dwór Artusa
    • Helios
    • Multikino
    • Cinema City