Sobota, 25 listopada 2017

Królowa DIY - Katarzyna Ogórek

- Mam dwie ręce, więc sama wszystko robię. Często wychodzi mi to taniej niż gdybym kupiła coś w sklepie lub zapłaciła fachowcom. Na blogu pokazuję innym, że z dobrą instrukcją każdy sobie poradzi - Z Katarzyną Ogórek*, autorką bloga twojediy.pl, rozmawia Jan Oleksy.

Miasta Kobiet

Tagi: Katarzyna Ogórek Twoje DIY DIY do it yourself blog Miasta Kobiet Jan Oleksy

9 lutego 2017, aktualizowano: 09-02-2017

Czy można zrobić coś z niczego? Przecież to paradoks!
Podam przykład. Jeżeli robimy coś z puszki, którą normalnie się w domu wyrzuca, to w sumie mamy coś z niczego. Nie kupujemy nowych materiałów, aby stworzyć fajną rzecz, tylko korzystamy z zasobów do tej pory spisanych na straty. Jestem za takim recyklingiem i lubię go wykorzystywać, bo wtedy najlepiej widać, że zasada Do It Yourself (zrób to sam przyp. red.) - jest ciekawa.


Swoją firmę również założyła Pani z niczego?
Dokładnie. Pierwszy blog pisałam na darmowej platformie i nie ponosiłam prawie żadnych kosztów, oprócz tubki kleju i masy mojego czasu. Dopiero w miarę rozwoju koszty zaczęły rosnąć, ale już wtedy miałam finansowanie ze strony internetowej i od partnerów.

By to się udało, coś jednak trzeba mieć. Czym jest to „coś”?
Na początku wystarczy pomysł na blog lub ogólnie działanie w internecie. Jeżeli mamy ideę, to potem dochodzi regularność i poświęcenie się na 100 procent. Trzeba nieustannie angażować społeczność, która się wokół nas skupia. Nie ma szans na wakacje czy dłuższe przerwy. To ciągła praca. Mam też takie założenie, że każdy mój wpis musi coś dawać moim czytelnikom. Konkretną wiedzę, z której będą czerpać jak najwięcej dla siebie.

Myślę, że potrzebna jest też odwaga i determinacja, by dokonać dużej zmiany w swoim życiu - rzucić pracę za biurkiem i pójść na swoje. Tak stworzyła Pani najpopularniejszy w Polsce blog twojediy.pl…
Ten „najpopularniejszy blog w Polsce” wyszedł mi przypadkiem. Porzucenie etatu nie było łatwe, jednak czułam, że chcę coś zmienić… To był chyba dla mnie ostatni moment na zmianę zawodu i pracy. Gdy się przebranżowiłam, miałam 35 lat. Musiałam się nauczyć czegoś dla mnie absolutnie nowego, czyli social mediów. Wbrew pozorom to dziedzina dla wybranych.

I tak zaczęła Pani nowe życie. Hasło „zrób to sam” w Pani przypadku ma podwójne znaczenie. Sama Pani doszła do wszystkiego, a teraz doradza innym, budzi ich kreatywność…
To jest hasło, które towarzyszy mi od dzieciństwa. Mam dwie ręce, więc sama wszystko zrobię. Często wychodzi mi to taniej niż gdybym kupiła coś w sklepie lub zapłaciła fachowcom, na przykład za remont. Kiedy otwierałam blog, to przyświecała mi taka myśl, aby pokazać innym, że jak mamy dobrą instrukcję, to zawsze sobie poradzimy. Okazuje się, że to działa. Dzisiaj blog odwiedzany jest przez ponad 100 tys. użytkowników, a to więcej niż cała moja rodzinna miejscowość - Inowrocław. Szał!

Wcześniej nie było bloga, który pokazywałby, jak coś wykonać?
Jest dużo blogów o tej tematyce, ale często pokazują tylko efekt końcowy, a ja przedstawiam każdy krok tworzenia handmade. Chyba stąd ta popularność. Dzielę się całą swoją wiedzą, jak daną rzecz wykonać.

To ciekawe, że w dzisiejszych czasach, w których niemalże wszystko można kupić, idea „zrób to sam” okazała się hitem. Jak Pani myśli, dlaczego?
Mimo że faktycznie wszystko dziś można kupić, każdy z nas potrzebuje pasji. „Posiadanie hobby daje psychiczne poczucie komfortu, bo wyzwala aktywność, którą sami wybieramy, a ona daje tak dużo satysfakcji, że czujemy szczęście. Dlatego tak ważne, aby znaleźć pasję, w której najlepiej się realizujemy” - to chyba najlepsze zdanie z mojej książki „Twoje DIY - krok po kroku do zrób to sam”.

Może to, co Pani robi, to rodzaj misji?
Teraz to już na pewno misja. Dostaję wiele pytań, podpowiadam, rozwiązuję problemy czytelników, ale także na ich prośbę tworzę nowe tutoriale. Bardzo lubię te kontakty, czuję się potrzebna i to na mnie dobrze działa. Nie tylko ja daję dużo, ale sama też dużo dostaję. Bardzo to doceniam.

To Panią motywuje do jeszcze większej aktywności?
Jak się jest taką chodzącą bombą zegarową, jak ja, to niewiele trzeba. Mam nadzieję, że życia mi wystarczy, aby zrealizować te wszystkie pomysły, które mam w głowie. Po prostu to lubię, to moje życie, realizuję się w tym. Wszystko mnie inspiruje. Potrzeby w domu, konieczność zrobienia remontu, chęć, by coś udoskonalić i ułatwić sobie życie… Jakiś stary mebel, który wymaga odświeżenia czy materiał do wykorzystania. Oczywiście też internet, bo pojawiają się nowe trendy czy gadżety, które warto rozebrać na części pierwsze i pokazać, jak samemu je wykonać.

Zajmuje się Pani wieloma dziedzinami handmade, poczynając od elementów dekoracyjnych, na pracach remontowych kończąc. Kobiety w dzisiejszych czasach powinny być samodzielne?
Kobiety muszą być samodzielne, bo wiele żyje samotnie i wychowuje jeszcze dzieci. Jeżeli odważą się zrobić jakieś małe rękodzieło, to nabierają pewności, że poradzą sobie z czymś większym. W konsekwencji często dochodzi do tego, że same robią remont lub biorą elektronarzędzia do ręki. Dla mnie to nic nadzwyczajnego pracować w drewnie czy gładzić ściany, ale wiele kobiet potrzebuje inspiracji. Może ja im ją daję? Po cichu na to liczę.

http://m.7dni.pl/2017/01/orig/7a3ca-359427.jpg

Czy we własnym domu jest Pani również czynną propagatorką DIY, a mieszkanie wypełniają rękodzieła?
Tak, oczywiście! Mój dom to przede wszystkim pomieszczenia wyremontowane przeze mnie i przez męża. Tworzę dekoracje sezonowe, to one ozdabiają wnętrza na święta czy inne okazje. Najwięcej przytulności zyskał chyba jednak mój domek letniskowy. Tam mam raj do tworzenia wakacyjnego klimatu.

W zasadzie cały czas jest Pani w pracy, bo dom jest jednocześnie pracownią i biurem. Co na to domownicy?
Dość trudno jest oddzielić dom od pracy, gdy to wszystko dzieje się pod jednym dachem. Oczywiście, rodzina to akceptuje, mąż nawet mi pomaga, bo już wielu rzeczy nie jestem sama w stanie zorganizować, a doba ma niestety tylko 24 godziny. Część pracy podzieliłam na inne osoby. Całe techniczne działanie bloga oddałam pod opiekę, zatrudniam korektora, fotografa, osobę od nagrywania filmów i montażu. Coraz więcej osób pracuje przy marce Twoje DIY.

Trudny jest los freelancera? Znajduje Pani czas na odpoczynek?
Jestem dobrze zorganizowana i zadaniowa, ale i tak pojawia się sporo pracy na wczoraj i wiele działań naraz. Jednak czuję, że to mój czas i chcę go wycisnąć jak cytrynę.

Czy istnieje jakieś życie poza blogiem? Śmiem twierdzić, że - mając taką twórczą wyobraźnię - pola do działania są nieograniczone.
Na co dzień jestem mamą i lubię swoje cztery ściany. Mam mimo wszystko naturę domatorki. Po częstych wyjazdach na konferencje, warsztaty lub nagrania, wracam do siebie z utęsknieniem. Wtedy spędzam czas z rodziną, namiętnie czytam i głaszczę kota. I tyle wystarczy.

Zna Pani przepis na to, by inni też mogli zacząć robić to, co lubią?
Przede wszystkim zamiast rozmyślać, trzeba zabrać się do działania. Nic nie przychodzi samo. Na wszystko trzeba ciężko pracować. Niech nikt nie liczy, że to będzie 8 godzin dziennie, tak jak na etacie. Tu trzeba się całkowicie poświęcić. Przeorganizować swoje życie, często też życie rodziny i inaczej podzielić obowiązki. To już połowa sukcesu! Potem trzeba po prostu żyć, nie oglądać się na innych i być sobą. Wiele osób chce się upodobnić do otoczenia, nie zdając sobie sprawy, że to właśnie inność bywa atrakcyjna.


Kasia Ogórek



torunianka, autorka najpopularniejszego bloga DIY w Polsce twojediy.pl, nazywana Królową DIY i Vine. Tworzy kreatywne treści dla marek i jest mistrzem filmów poklatkowych. Jej miniwideo kupuje amerykański McDonald’s, a jej konto na Vine jest numerem 1 w kategorii „Zrób to sam”. W 2016 została wymieniona w rankingu najbardziej wpływowych polskich blogerów. Była gościem toruńskiego spotkania „Z biznesem mi do twarzy”.

http://m.7dni.pl/2017/01/orig/e1423-359429.jpg

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City