Poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Fot.: Jacek Smarz

W świecie ciszy - Sonia Radzewicz, słysząca córka niesłyszących rodziców, youtuberka znana jako "Miga Maniaczka"

Kiedy migasz, czujesz bliskość. Tu nikt nie ma problemu, by podejść do drugiego człowieka i poklepać go po ramieniu lub przytulić - tłumaczy Sonia Radzewicz

Jan Oleksy

Tagi: Miasta Kobiet Miga Maniaczka Sonia Radzewicz język migowy CODA

9 maja 2017, aktualizowano: 09-05-2017

- Jestem CODA - powiedziała Sonia na spotkaniu. Ten skrót od angielskiego wyrażenia „Child of Deaf Adults” oznacza, że jest słyszącym dzieckiem niesłyszących rodziców. Mówi o tym bez problemu, bez skrępowania, bo już teraz, w dorosłym życiu, tej niedoskonałości rodziców nie traktuje w kategoriach dramatu. Nie nazywa tego niepełnosprawnością. - To raczej lekka odmienność. Osoba głucha może niemalże w stu procentach porozumieć się i poruszać w świecie ludzi słyszących, jednak niektóre rzeczy są dla niej niedostępne. Trochę tak, jak dla obcokrajowca - tłumaczy dziewczyna.


Drugi język

Z rodzicami zawsze porozumiewała się za pomocą gestów polskiego języka migowego. - Polski mówiony to dla mnie drugi język. Za to miganie jest naturalne. Tym przesiąknęłam za młodu, bo dziecko tak mniej więcej około 9. miesiąca życia zaczyna już coś migać. Nawet pytałam kiedyś mamę, co było pierwszym gestem, który pomigałam. Dowiedziałam się, że „butelka”, chciałam jeść - wspomina ze śmiechem.

Zanim dziecku wykształcają się struny głosowe i cały aparat mowy, mija trochę czasu. Zwykle najpierw zaczynamy gestykulować i chodzić. Ja wręcz nie chciałam mówić. Uważałam, że jest to zupełnie niepotrzebne. Było tak aż do momentu, kiedy poszłam do przedszkola i musiałam normalnie porozumiewać się z innymi ludźmi - wyjaśnia Sonia.

Stało się tak, gdy miała trzy lata. Rodzice wcześnie posłali ją do przedszkola, bo stwierdzili, że jest nad wiek rozwinięta. - Myślę, że przyczynił się do tego język migowy. U osób, które od dziecka migają, mózg trochę inaczej funkcjonuje. Potwierdziły to badania psychologiczne, w których brałam udział - tłumaczy. Jako dziecko bardzo szybko przyswajała sobie wszelką wiedzę, chłonęła nową mowę. Lubiła przedszkole i chciała być jak brat, którego mama codziennie rano odprowadzała w tamto miejsce. - Byłam przekonana, że idą razem, by się dobrze bawić, a mnie zostawiają w domu - dodaje Sonia.

Filozoficzne miganie

W przeciwieństwie do Soni, są CODA, którzy nie chcą migać. Zrazili się do tego już w dzieciństwie. - Dawniej wszyscy bardzo nam dokuczali. Znam przypadki wyzwisk, popchnięć, obelg, nawet pobić. Niektórzy nabrali awersji do języka migowego. Niepotrzebnie obarczają się tym, że rodzice są głusi. Tak naprawdę, to społeczeństwo jest głuche na nas - mówi Sonia.

Głusi nie lubią, jak się o nich mówi „głuchoniemi”, bo przecież mają swój język - wprawdzie odmienny od fonicznego, ale dobrze służący komunikacji.

- Większość ludzi uważa, że język migowy jest ubogi, ale to nieprawda. On jest po prostu inny. Osobom głuchym wystarcza do wyrażania emocji, przekazywania myśli, codziennych problemów, a nawet recytowania poezji - mówi Sonia. - Można w nim filozofować. Na imprezach dla ludzi głuchych też jest wesoło. Opowiadają sobie żarty, które wyglądają o wiele lepiej, gdy przekazywane są za pomocą gestów. Nie unikają tych sławnych typu „przychodzi baba do lekarza”. Jest też cały arsenał brzydkich słów wyrażanych gestem.

http://m.7dni.pl/2017/05/orig/4b508-359504.jpg

Rozmowa ciałem

Sonia często wspomina, że porusza się we „wspaniałym świecie ciszy”. - Lubię mówić prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, pewnie dlatego, że w języku migowym wszystko jest precyzyjne, jednoznaczne i szczere - tłumaczy. - Tę prawdę widać w gestach i na twarzy. Niesamowita jest ta bliskość podczas komunikowania się. Nie mam problemu z tym, żeby ktoś mnie złapał za rękę, poklepał po ramieniu. To normalne, kulturalne gesty podczas migania. Niezwykłe jest również to, że ludzie, którzy migają, mają szerszy kąt widzenia i dzięki temu mogą swobodnie prowadzić rozmowę z kilkoma osobami równocześnie.

W tym świecie rozmowa z osobą niesłyszącą wymaga jednak większego skupienia, patrzenia w oczy, a to niesłychanie zbliża. Oprócz gestów, środkiem wyrazu staje się też mimika. - Stanowi ona chyba 70 procent języka migowego. Zadziwia mnie, jak bardzo plastyczna może być twarz, na której wszystko od razu widać. Mimika i poruszanie ciałem to podstawa komunikacji, bo wykorzystywane znaki stanowią jedynie jakieś 5 procent języka - wyjaśnia Sonia.

Dodaje, że gdy widzi kogoś z tyłu, to potrafi stwierdzić, czy ta osoba się cieszy, denerwuje, czy martwi. - To wszystko widać przez ściśnięte albo otwarte pozy - tłumaczy. - Zdarzyło mi się kiedyś pokłócić po migowemu. Całe ciało wyrażało emocje, automatycznie się spinało, gesty były szorstkie. Tak jakby się mówiło po niemiecku. Jeszcze czytelniejsze są „miłe słówka”, czyli słodkie gesty. Te są uniwersalne, znane w każdej kulturze. Jak małe dziecko chce, żeby mama je przytuliła, a nie umie powiedzieć, to wykona gest, który to obrazuje. Zna je każdy - mówi z przekonaniem.

Z misją

Sonia - bardzo związana ze światem osób niesłyszących - od dawna czuła, że ma do spełnienia pewną misję. Postanowiła więc na YouTube prowadzić wideoblog dla niesłyszących. - Takie osoby widzą, ale zwykle nic nie jest im tłumaczone. Nie mają żadnych źródeł, z których mogą czerpać wiedzę, a porady gdzieś wyczytane nie wystarczają. Chciałam po prostu podzielić się z nimi swoją wiedzą na różne tematy - wyjaśnia.

Złożyło się na to wiele czynników. Przełomem był jednak dłuższy pobyt w szpitalu. Sonia wspomina, że właśnie wtedy miała czas na wiele przemyśleń. Zapisała się na zaawansowany kurs języka migowego, aby udoskonalić swoje miganie i poznać więcej znaków, których np. jej rodzice nie znali. Złapała wiatru w żagle i zaczęła działać w sieci.

Na blogu jest już 16 filmików, w których autorka porusza różne kwestie, od kosmetycznych po poezję. - Robię to również dla osób słyszących, którzy chcieliby chociaż na chwilę wejść do tego świata. Dzięki temu mogą zrozumieć problemy głuchych i poznać tę rzeczywistość - dodaje youtuberka. Znaleźć ją można pod nickiem Miga Maniaczka.






Sprawdź więcej filmów Sonii Radzewicz!

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City