Sobota, 25 listopada 2017

Gdy mama gubi się w sklepie... - łagodne problemy poznawcze

Zdarza się, że w gabinecie poruszamy trudne tematy - o drażliwości, wybuchowości, a czasem i złośliwości ludzi chorych - ale robimy to delikatnie, z wyczuciem. Ego pozostaje nietknięte, a pacjent wychodzi stąd tak samo ważny, jak przyszedł - mówi neurolog Robert Kucharski

rozmawia Lucyna Tataruch

Nikt, kto w  poniedziałek był zdrowy, nie budzi się nagle we wtorek z chorobą Alzheimera…
Oczywiście, to zawsze jest dłuższy proces, w którym mózg takiej osoby ulega stopniowej degeneracji.


Co więc jest pierwszym sygnałem choroby?
Zanim zacznie się w ogóle mówić o chorobie, najczęściej pojawiają się trudności, które w  nomenklaturze medycznej określamy jako „łagodne zaburzenia poznawcze”. Są to nie tylko problemy z pamięcią, ale i z organizacją dnia codziennego - z układaniem sobie planu aktywności, ze zbieraniem i przetwarzaniem wielu informacji.

Brzmi poważnie, czemu zatem mówimy „łagodne” zaburzenia?
Bo dotyczą one osób, które są jeszcze w pełni samodzielne, funkcjonują w miarę normalnie, ale jednak zaczynają mieć kłopoty z bardziej złożonymi rzeczami. Przykładem takiej sytuacji może być pójście na zakupy. Wiąże się z tym pewien schemat - musimy przemyśleć, co chcemy kupić, do którego sklepu pójść, jakie stoiska odwiedzić, ile pieniędzy przygotować itd. Większość z nas wykonuje te poszczególne etapy bezwiednie lub to planowanie zajmuje nam chwilę i ostatecznie misja się udaje. Natomiast jeśli ktoś ma łagodne zaburzenia poznawcze, to może napotkać po drodze pewne trudności.

Ale jedni na zakupach w  hipermarkecie czują się jak ryba w wodzie i buszują po promocjach, a inni od zawsze są zagubieni, bo przytłacza ich tłum, wielkość sklepu…
Zgadza się, dlatego nie każdy, kto gubi się w sklepie, ma zaburzenia, o których mówimy. Dużo zależy od osobowości, doświadczenia. Przecież jeśli ktoś mieszka w małej miejscowości i nie korzystał nigdy wcześniej z hipermarketów, to jego plan zakupowy będzie znacznie bardziej prosty. Nie ma się więc co dziwić, że taka osoba nie poradzi sobie, gdy zostawimy ją nagle samą w centrum handlowym. Nie są to jednak łagodne zaburzenia poznawcze, a raczej zetknięcie się z czymś nowym - z sytuacją, którą ciężko za pierwszym razem ogarnąć. My zajmujemy się innymi trudnościami - tymi w codziennych, wydawałoby się dobrze nam znanych aktywnościach.

Czy te problemy pojawiają się w jakimś konkretnym wieku?
Czasem pojawiają się bez względu na wiek w sytuacjach bardzo dużego napięcia emocjonalnego - gdy ktoś przeżyje traumę, straci pracę lub bliską osobę… Takie problemy może mieć też np. maturzysta, który intensywnie skupia się na swoim planie nauki. Jeśli próbowalibyśmy go odrywać od książek, to też mogłyby pojawić się u niego zaburzenia poznawcze. Jednak nie traktujemy tego jak choroby. Symptomy, którymi powinniśmy się martwić, pojawiają się u osób po 50.-55. roku życia. Właśnie wtedy zaczynają się w mózgu pewne zmiany i mogą one w przyszłości doprowadzić do otępienia.

W jak dalekiej przyszłości?
Statystyka jest w tym przypadku okrutna - osoby, u których stwierdzono łagodne zaburzenia poznawcze, mają również 50 proc. ryzyka, że w ciągu 5 lat dotknie ich choroba Alzheimera.

To bardzo dużo.
Tak, dlatego nie warto bagatelizować żadnych objawów. Bardzo istotnym sygnałem są również problemy z pamięcią. Przy czym nie skupiajmy się na zapamiętywaniu nazwisk aktorów, znanych ludzi itp. Nasz mózg dokonuje naturalnej selekcji informacji i tego typu dane mogą nam umykać, bo nie są aż tak potrzebne na co dzień. Mnie również trudno byłoby spamiętać wszystko, czego się dotknę, i nawet nie próbuję. Mamy przecież do pomocy notatniki, internet. Natomiast powinniśmy się niepokoić, jeśli nagminnie gubimy podstawowe słowa podczas rozmowy lub gdy po raz kolejny słyszymy: „Ale przecież już mi to opowiadałeś”, „Dlaczego nie przyszłaś na spotkanie? Zapomniałaś?”.

Co takiego dzieje się w naszym mózgu, że pojawiają się te problemy?
Trudno ubrać to w jeden konkretny schemat. Generalnie w mózgu znajduje się mnóstwo neuronów, które łączą się ze sobą wypustkami. W ten sposób powstaje dobrze działająca sieć neuronalna. Gdy jednak ta sieć zacznie się rozłączać, to bieg informacji w naszej głowie przestaje być płynny. Dzieje się tak w najróżniejszych sytuacjach - np. z powodu zażywania zbyt dużej ilości leków, przez miażdżycę, powolny przepływ krwi, chorobę Alzheimera i powolną degenerację mózgu… Tę właściwą przyczynę oceni już lekarz.

Kto najczęściej pierwszy zauważa te problemy - pacjent czy jego otoczenie?
Dużo zależy od osobowości i poziomu funkcjonowania konkretnego człowieka. Spokojny profesor filozofii, który cały czas rozwija się intelektualnie, może sam zauważyć, że coś się dzieje - bo np. po raz kolejny czyta książkę, przekłada kartkę i nie pamięta już, co było na poprzedniej stronie. Natomiast zupełnie inna osoba - choćby taka, która przez całe życie dawała się poznać jako nadaktywny i hiperentuzjastyczny ekstrawertyk - może gdzieś w swoim codziennym pędzie przeoczyć te symptomy. W tym drugim przypadku to raczej otoczenie powie: „Słuchaj, działasz bardzo szybko, ale strasznie chaotycznie. Zapominasz o mnóstwie rzeczy.”

Co w takiej sytuacji może zrobić bliska osoba?
Na pewno dobrą metodą nie będzie punktowanie raz po raz: „tego nie pamiętałeś”, „to zrobiłeś źle” itd. Ciągłe wypominanie błędów odniesie raczej odwrotny skutek - zniechęci bliską nam osobę do szukania pomocy. Proponuję zaplanować spokojną rozmowę, powiedzieć z wyrozumiałością, miłością i czułością o swoich obserwacjach, zaproponować wizytę u specjalisty. Oczywiście najłatwiej to zrobić, gdy ludzie funkcjonują blisko siebie, w rodzinie. Pierwsza, druga czy trzecia rozmowa w końcu wywoła myśl: „Ojej, a może coś w tym jest?”.

Często w Pana praktyce zdarzały się sytuacje, gdy musiało dojść do jakiejś tragedii, by taka osoba zdecydowała się coś z tym robić?
Niestety tak. Są pacjenci, którzy nawet w ocenie fachowców mają już poważne zaburzenia poznawcze, a jednak mówią: „Przyjdę z tym do lekarza, jak będzie źle”. I faktycznie przychodzą później - pod opieką rodziny, gdy są już całkowicie uzależnieni od otoczenia. Według mnie to jest tragedia. Tym bardziej że przy łagodnych zaburzeniach poznawczych możemy jeszcze w  porę reagować, zanim rozwinie się otępienie. Jest czas, by spokojnie przekonać taką osobę do działania, choćby oswajającą wizytą u lekarza.

Jak wygląda taka oswajająca wizyta?
Podczas spotkania przede wszystkim staramy się zrozumieć pacjenta, pomóc mu. Zdarza się, że w gabinecie poruszamy trudne tematy - o drażliwości, wybuchowości, a czasem i złośliwości ludzi chorych - ale robimy to delikatnie, z wyczuciem. Ego pozostaje nietknięte, a pacjent wychodzi stąd tak samo ważny, jak przyszedł.

Wychodzi z jakimi zaleceniami?
Zalecenia i treningi pamięci ustala się indywidualnie, w zależności od rodzaju problemu. Rolą neuropsychologa jest to, by odpowiednio ocenić, jak przebiegają procesy pamięciowe i co będzie dla tej konkretnej osoby najbardziej efektywne. Istotne jest jednak to, by ćwiczyć mózg w kreatywny sposób, najlepiej pod okiem fachowców. Dzięki temu, nawet jeśli zachorujemy, to zdecydowanie później. Dlatego tak ważna jest aktywizacja osób w  wieku senioralnym. Przy czym do wyzwań umysłowych musimy dodać też aktywność fizyczną i społeczną. Ta ostatnia zapobiega dodatkowo depresji wieku podeszłego, co też obniża ryzyko rozwoju otępienia.

Czyli przy odpowiednim dbaniu o siebie można sprawnie funkcjonować do samej starości.
Zdecydowanie tak. W ostatnim czasie zmarł niestety prof. Vetulani, neurobiolog, znany i lubiany popularyzator nauki, którego miałem przyjemność znać osobiście. Do końca swoich dni zachował pełną sprawność intelektualną, olbrzymią błyskotliwość i tzw. myślenie abstrakcyjne.

Miał też duże poczucie humoru.
Myślę, że gdy ktoś ma 80-90 lat, to poza ewentualną chorobą mało rzeczy już go martwi. Poczucie humoru u starszych osób jest często o wiele lepsze niż u 40-latków, których nieustannie przygniatają problemy i obowiązki. Jeśli więc dożyjemy w zdrowiu późnego wieku, to będzie nam również dopisywał humor. Warto się o to starać.


*Robert Kucharski



członek zespołu Centrum Psychoneurologii Wieku Podeszłego i Centrum Pamięci Sue Ryder, lekarz neurolog od 1992 roku, Koordynator Krajowy w badaniach klinicznych prowadzonych w Polsce w chorobie Alzheimera; pasjonat podróży, fotografii i poznawania odmiennych kultur.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City