Sobota, 16 grudnia 2017

Ile kosztują marzenia? - rozmowa z Agnieszką Kluczką, autorką książki "Amerykańscy multimilionerzy. Nawyki i sposób myślenia, które zbudowały fortuny".

Zawsze w naszym życiu przychodzi moment, w którym musimy zmierzyć się z jego finansową stroną. Jeśli zawczasu odpowiednio zadbamy o swoje finanse, to spotkanie z rzeczywistością może być jasne i przyjemne - mówi Agnieszka Kluczka.

rozmawia Justyna Król

Podobno Polki są jednymi z najbardziej przedsiębiorczych kobiet na świecie.
Nic dziwnego. Tę cechę wypracowywałyśmy sobie latami. Przeżyłyśmy choćby ciężkie lata komunizmu. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, moja mama musiała naprawdę się postarać, aby w domu było wszystko, co potrzebne rodzinie. Jej mama zapewne miała podobne wspomnienia z czasów wojny. Ta kobieca zaradność domowa z czasem zaczęła przenosić się na tory zawodowe. Dziś świetnie sobie radzimy zarówno na stanowiskach kierowniczych, jak i z własnymi biznesami, co mnie niesamowicie cieszy.


To droga do niezależności finansowej, a jak mawiały babki: każda kobieta powinna mieć swoje pieniądze, najlepiej takie, o których mąż nie ma pojęcia…
Dzisiaj nie ma już co ukrywać tego faktu, bo zarabiamy. Dysponujemy własnym kapitałem, więc mamy prawo też oszczędzać i planować wydatki, jak chcemy. Partner czy mąż nie może nam niczego narzucać. Jestem zwolenniczką grania w odkryte karty w tym zakresie, ale oczywiście z poszanowaniem własnego budżetu.

A mamy tendencję, by go nie szanować?
Raczej, by zapominać o sobie w tym wszystkim - na rzecz rodziny. Najpierw kupimy plecak dla syna, buciki dla córki, nowy krawat dla męża, tonę zakupów do lodówki, a dopiero potem zaczynamy myśleć o sobie.

Nie taka jest rola przysłowiowej matki Polki?
Może, ale która z nas chce być matką Polką? Kobieta szczęśliwa to taka, która nie musi rezygnować z siebie. Rodzina jest bardzo ważna dla każdej z nas. Sama zawsze stawiam ją na pierwszym miejscu, ale życie zawodowe również jest dla mnie istotne. Realizuję się i odnoszę sukcesy, ale też często zabieram syna czy męża w podróże służbowe, by łączyć rozwój i czas z bliskimi. Kobieta potrafi zawodowo wręcz góry przenosić - jeśli tylko nikt nie rzuca jej kłód pod nogi. Do tego konieczne jest zachowanie zdrowej równowagi na co dzień, choćby w podejściu do zajmowania się domem, dziećmi.

Twój partner to rozumie?
Nie ma wyjścia (śmiech). Kiedy zapomina, żartuję, że w papierach, które podpisywałam, biorąc z nim ślub, nie było nic o tym, że wszystkie obowiązki domowe spoczywają na barkach kobiety. Role się u nas nie odwróciły i nie mam np. gotującego męża, jak to w nowoczesnych związkach bywa, ale doskonale się uzupełniamy w wielu domowych kwestiach. Jeśli jest taka potrzeba, zatrudniamy osobę do pomocy w porządkach lub jemy w mieście - by nikt nie musiał rezygnować z siebie.

Potrafimy góry przenosić, ale nadal zarabiamy mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach…
Zupełnie tego nie rozumiem, może dlatego, że ja zatrudniam prawie same kobiety (śmiech).

Dla zasady?
Absolutnie nie, po prostu na etapie rekrutacji okazały się najlepsze. Staram się, by mój team czuł, że jestem z niego zadowolona. Każdą kobietę, która nie czuje się doceniana w swojej pracy, namawiałabym do zmian, np. pójścia po podwyżkę. Nie bójmy się tego kroku! Wychodźmy z inicjatywą, nie z pozycji prośby, a uzasadnionego oczekiwania popartego twardymi argumentami - tym, co robimy dla firmy, w jakim wymiarze i na ile dobrze. Ceńmy się, bo zmiany zaczynają się od nas samych. Jeśli my w siebie nie uwierzymy, to inni na pewno w nas też nie uwierzą.

Napisałaś książkę „Amerykańscy multimilionerzy. Nawyki i sposób myślenia, które zbudowały fortuny”. Pojawiają się w niej też przykłady kobiet sukcesu?
W większości mężczyzn, ale jest też np. Oprah Winfrey, której szokującą historię życia zapewne kojarzysz. To świetny przykład konsekwentnego dążenia do celu, mimo przeciwności losu. Ta uśmiechnięta i przebojowa Afroamerykanka była ofiarą gwałtu w dzieciństwie. Nie dała się złamać. Dziś jest multimilionerką i nadal buduje swoją markę osobistą. Oprah często powtarza, że doba każdego z nas ma 24 godziny i dlatego teraz zajmuje się w firmie już wyłącznie tym, czym naprawdę chce. W wielu kwestiach stawia na outsourcing. Inni multimilionerzy, których sylwetki przywołuję, także mają swoje codzienne nawyki, wskazówki i strategie na drodze w walce o sukces lub jego podtrzymanie. W książce tłumaczę również słynny cytat „dlaczego nie można zarabiać milionów myśląc biednie?”.

Według „Forbesa” na 2043 miliarderów na świecie przypada 227 kobiet - to dużo czy mało?
Bardzo mało, ale jestem przekonana, że ten odsetek będzie się zwiększał. Żyjemy w czasach, gdy dla zdeterminowanych ludzi zarabianie jest łatwe, bez względu na płeć. W dobie internetu i tak szybko postępującego rozwoju technologicznego nasze możliwości zarobkowe są niemal nieograniczone. Jeszcze sto lat temu zarobienie miliarda, a nawet miliona graniczyło z cudem. Dziś to raczej kwestia dobrego pomysłu i ciężkiej, zaangażowanej pracy. A my kobiety potrafimy pracować z pasją i skoncentrować się na celu.

Niestety „Forbes” podkreśla też, że w pierwszej dwudziestce najbogatszych kobiet świata jest tylko jedna, która prowadzi tzw. biznes self made, pozostałe to dziedziczki wielkich fortun - wdowy po miliarderach bądź ich córki…
Moim zdaniem to kwestia czasu. Liczba kobiet zajmujących się biznesem zwiększyła się znacznie w ostatnich latach i jestem pewna, że część z nich spróbuje sięgnąć po swój pierwszy milion. Poza tym nawet odziedziczenie firmy może być bodźcem do jej rozwijania. Sądzę, że nie każda z tych kobiet spoczęła na laurach, a wiele z nich wniosło coś od siebie do tych rodzinnych interesów. My potrafimy dodać świeżości pomysłom, odbić się od utartych schematów. Uważam, że te cechy są u pracowników na całym świecie bardzo cenione. Jestem też przekonana, że wychowując się gdzieś - nawet na marginesie takiej rodzinnej firmy - już od dziecka zdobywa się mniejsze lub większe doświadczenie. Prawdopodobnie przynajmniej część z tych pań, chcąc nie chcąc, jako małe dziewczynki obcowała ze światem biznesu. Osobiście przyglądanie się pracy swoich rodziców uważam za jedną z najcenniejszych życiowych lekcji.

Czym zajmowali się Twoi rodzice?
Prowadzili sklep spożywczy, z czasem mieliśmy ich kilka. Już jako siedmiolatka pomagałam im w sprzedaży, podawałam towary, mając dzięki temu możliwość zarabiania własnych pieniędzy. Kiedy potrzebowałam ich więcej, tata mówił na przykład: „OK, umyj auto”. A ja to robiłam, bez marudzenia. Mama z kolei pozwalała mi układać dokumenty w ramach dodatkowego zarobku. Jestem za takie podejście rodzicom bardzo wdzięczna. Czasem koncentrujemy się za bardzo na tym, aby dziecko było dobre w nauce, a zapominamy, że nie jest to gwarantem jego radzenia sobie później w życiu. Moim zdaniem zaszczepienie choć odrobiny przedsiębiorczości jest ważne dla jego późniejszej drogi. Ja już od siódmej klasy aż po czasy studenckie, gdy moi rówieśnicy wyjeżdżali na wakacje, całe lato pracowałam w rodzinnej firmie. Odpowiadało mi to, bo pozwoliło zawsze mieć własny budżet, którym mogłam zarządzać. Nauczyłam się pieniądze szanować, bo kosztowały mnie sporo wysiłku.

Twój syn jest przedsiębiorczy?
Też dostaje dodatkowe zadania, gdy potrzebuje gotówki. Wie, że trzeba zapracować na przyjemności. Pasjonuje go Lego i kiedyś wpadł na pomysł, że zostanie youtuberem opowiadającym o tym, jak się składa jego ulubione klocki. Zdziwiłam się, ale skoro tego chciał, porozmawiałam ze znajomym operatorem i od tego czasu odwiedza nas regularnie, by nagrywać z Borysem kolejne odcinki, które trafiają do sieci. Jestem z syna bardzo dumna, a nawet odrobinę zazdroszczę mu tej naturalności przed kamerą (śmiech), bo ja nad swoją podczas wystąpień publicznych musiałam się napracować. Myślę, że jemu także biznes w życiu może przyjść bardziej naturalnie, dzięki doświadczeniom, które zbiera. Czasem, gdy jeździ ze mną na spotkania służbowe, przedstawiam go jako swojego partnera biznesowego, czuje się wtedy taki ważny (śmiech).

Występujesz na konferencjach, nagrywasz e-booki, szkolisz. Powstaje druga książka?
Tak, przed świętami Bożego Narodzenia w księgarniach pojawi się moje drugie dziecko - "Niezależność finansowa w pół roku", czyli poradnik, jak zadbać o własne finanse i zbudować bezpieczeństwo finansowe. Będzie to książka zarówno dla kobiet, które zaczynają w tym temacie, czyli są zależne finansowo od swojego mężczyzny lub innych warunków zewnętrznych, jak i dla kobiet, które chciałyby założyć swój biznes, ale nie wiedzą jak. Także kobiety, które już swoje biznesy prowadzą z sukcesem, znajdą w niej coś dla siebie. Po premierze książki zapraszam na szkolenia z zakresu niezależności finansowej dla kobiet - także w Bydgoszczy.

Gdybyś miała opisać kobietę przedsiębiorczą…
Jest pewna siebie, dobrze zorganizowana. Ma zaufanie do siebie, swoich umiejętności i własnych decyzji. Potrafi słuchać otoczenia i dotrzymuje danego słowa.

Taka kobieta umie oszczędzać?
Owszem. Wie, że finanse potrzebują atencji i warto o nie zadbać. Ma świadomość, że pieniądze szczęścia nie dają, ale na pewno dają poczucie bezpieczeństwa. Każda kobieta, bez względu na to, czy jest mężatką, czy nie, powinna mieć własne konto i swoje finanse, którymi samodzielnie gospodaruje. Dawniej było o to trudniej, dlatego bywało, że kobiety trwały w nieszczęśliwych związkach ze względów finansowych. Na szczęście to się zmienia.

Oszczędzanie rzeczywiście jest aż tak ważne?
Chcąc czy nie chcąc, zawsze w naszym życiu przychodzi moment, w którym musimy się zmierzyć się z jego finansową stroną. Jeśli zawczasu odpowiednio zadbamy o swoje finanse, to spotkanie z rzeczywistością może być jasne i przyjemne. Jeśli jednak uznamy, że temat pieniędzy nas nie dotyczy, to może przyjść moment, w którym szybko będzie trzeba nadrobić zaległości.

Od czego więc zacząć, jeżeli nie mamy wyrobionego nawyku oszczędzania?
Od ustalenia celów finansowych oraz kwoty, którą jesteśmy w stanie miesięcznie odkładać - wskazane jest, by było to minimum 10 proc. tego, co zarabiamy. Potem liczy się konsekwencja. Co miesiąc warto też robić audyt wydatków, by kontrolować swoje finanse. Każdego zachęcam do wzięcia odpowiedzialności za ilość pieniędzy w swoim portfelu, inwestycjach i na koncie bankowym.

Zdradzisz więcej szczegółów?
By oszacować, ile pieniędzy potrzebujemy miesięcznie, musimy zliczyć wszystkie niezbędne wydatki - nawet te, które pojawiają się raz czy dwa razy w roku, np. ubezpieczenie auta, wyjazd na wakacje, wyprawka szkolna dzieci. Powstałą sumę dzielimy przez 12, czyli liczbę miesięcy w roku. Suma tych 12-miesięcznych wydatków odłożona na koncie pozwoliłaby poczuć niezależność finansową. Trzeba też określić, w jakim czasie ile jesteśmy w stanie oszczędzić. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, wszystkie wydatki z ostatniego miesiąca, lub najlepiej z trzech ostatnich, należy sklasyfikować według punktacji od 1 do 5 (1, 2 - absolutnie niezbędne rzeczy, 3 - może potrzebne, 4, 5 - niekonieczne potrzebne), a następnie wyeliminować 4 i 5 z wydatków w kolejnym miesiącu.

Co dalej?
Odkładanie zaoszczędzonej kwoty na osobne konto bankowe, najlepiej korzystnie oprocentowane. Do zaoszczędzonej kwoty warto dołożyć jeszcze minimum 10 proc. dochodu, aby po osiągnięciu tzw. masy krytycznej można było inwestować.


Agnieszka Kluczka



Praktyk biznesu, inwestorka, autorka książek i programów treningowych z zakresu niezależności finansowej dla kobiet, propagatorka edukacji finansowej, przedsiębiorca z 10-letnim stażem w bankowości i finansach, mówca motywacyjny, trenerka efektywnej sprzedaży, uczestniczka studiów menedżerskich Master of Business Administration we Franklin University Columbus, uczestniczka elitarnej grupy World Class Speaker Academy Trainer w M&P w Warszawie, menedżerka jednego z najskuteczniejszych zespołów sprzedaży w branży bankowej. Prywatnie podróżniczka i motocyklistka, szczęśliwa mama i żona.


Zastanawiasz się, co zrobić, by zarabiać więcej? Zajrzyj na stronę internetową www.agnieszkakluczka.pl i skorzystaj z bezpłatnego e-booka "Ile kosztują Twoje marzenia?". Także na Facebooku Agnieszka Kluczka CONSULTING czeka porcja praktycznej wiedzy z zakresu finansów i przedsiębiorczości.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City