Wtorek, 25 września 2018

Każda butelka ma swoją historię

Rozmowa z Eweliną Szczepaniak, sommelierką i menedżerką Piwnicy Win

Miasta Kobiet

Tagi: Miasta Kobiet biznes przedsiebiorczość

28 sierpnia 2018, aktualizowano: 28-08-2018

Chcemy nie tylko sprzedawać, ale i edukować. Naszym zadaniem jest opowiedzieć coś o winie i o ludziach, którzy je stworzyli.


Rozmowa z Eweliną Szczepaniak, sommelierką i menedżerką Piwnicy Win

Niedawno na mapie Bydgoszczy pojawił się nowy punkt - Piwnica Win.
Pomysł na to miejsce zrodził się w trakcie rewitalizacji ulicy Cieszkowskiego, która zakończyła się pod koniec ubiegłego roku. Adam Marciniak, prezes zarządu Dewelopeo sp. z o.o., zwrócił uwagę na piwnicę, w której się znajdujemy, i stwierdził, że widziałby tu specjalistyczny sklep z winem. I faktycznie, okazało się, że to miejsce jest super na taką działalność. To jedna z najbardziej urokliwych ulic śródmieścia, a w piwnicy nie musimy walczyć z wysokimi temperaturami i mamy naturalnie dobre warunki do leżakowania wina. Warto też podkreślić, że jesteśmy jedynym miejscem w Bydgoszczy, gdzie butelki przechowywane są we właściwej pozycji leżącej.

Piwnica działa od niedawna, ale Pani ma wieloletnie doświadczenie w tej branży...
Można powiedzieć, że już piętnastoletnie, bo siedem lat spędziłam w Szkocji, gdzie dobierałam wino do potraw w restauracjach i hotelach, a ostatnie siedem lat przepracowałam w branży winiarskiej w Bydgoszczy. Szkocja to głównie kraj whisky, ale picie wina jest tam bardzo naturalne. Pija się je w restauracjach i do lunchu w trakcie pracy, więc Szkoci są w tym od nas bardziej obyci. W Polsce cały czas patrzy się na wino, jak na coś ekskluzywnego, a tam jest to taki naturalny trunek, pijany nie tylko przy ważnych okazjach, ale też do posiłków i na spotkaniach towarzyskich.

Polacy mają raczej inne preferencje. Pija się u nas piwo i wódkę, a wino zawsze było gdzieś na uboczu.
Ale to się zmienia. W ciągu ostatnich paru lat krajowy rynek alkoholi mocno się zmienił i Polacy coraz częściej sięgają świadomie po wino. Prowadziłam kiedyś sklep, w którym było 800 rodzajów wina, w tym ani jednego słodkiego czy półsłodkiego, a dużo osób pytało właśnie o takie. Boimy się jeszcze słowa „wytrawne”, wielu osobom wydaje się, że takie wino będzie kwaśne czy z goryczką. Świat wina to jednak głównie wina wytrawne, trzeba tylko do nich dojrzeć. Na szczęście coraz więcej klientów szuka takich miejsc, jak Piwnica Win. Sklepy specjalistyczne nie służą bowiem tylko do tego, by przyjść, kupić butelkę i wyjść. Mają też edukować. Naszym zadaniem jest opowiedzieć coś o tym winie, o jego historii i ludziach, którzy je stworzyli.

Każda butelka ma swoją historię?
Dokładnie! Nasze wina pochodzą z małych, rodzinnych winnic, które nie produkują win na skalę przemysłową. Każdej butelce poświęca się tam wiele uwagi i to czuć w jakości. W końcu sery od małych rodzinnych producentów we Francji smakują inaczej niż te robione masowo. Tak samo jest z winami. Dlatego poszukując winnic godnych polecenia, odwiedzamy je osobiście i nawiązujemy kontakty na całym świecie. Oczywiście mamy wina z tzw. starego świata - Włoch, Francji, Hiszpanii, ale też te nowoświatowe, z tak odległych zakątków jak Chile, Argentyna, Nowa Zelandia czy RPA. Wina z tzw. nowego świata charakteryzują się dużą owocowością. Są to bardzo słoneczne regiony, gdzie nawet w winie wytrawnym jest więcej cukru resztkowego, przez co całość jest bardziej łagodna. I to właśnie podoba się Polakom.

Czy otworzenie sklepu z winem to przyszłościowy interes?
To się dopiero okaże. Jesteśmy młodym biznesem, ale jak na razie idzie nam całkiem nieźle. Coraz więcej osób do nas zagląda, bo powiększa się grupa klientów, którzy nie chcą kupować win w marketach, tylko wolą odwiedzić sklep specjalistyczny. Szczególnie gdy szukają czegoś na prezent - w takim przypadku lepiej mieć pewność, że będzie to dobra butelka wina, a nie „sieciowy” trunek. Większość osób pyta o wina łagodne, by nie przestraszyć obdarowywanego tą wytrawnością. Zwykle polecam wtedy wina hiszpańskie. Mamy w swojej kolekcji takie, które były nagradzane za jakość - są to wina dobrze zbudowane, esencjonalne, ale zarazem łagodne. Ponadto zrodził się już np. taki fajny trend, że młode pary proszą o wino zamiast kwiatów na weselu. Zaglądają do nas również przedsiębiorcy, którzy szukają win na spotkania biznesowe. Kieliszkiem dobrego wina można zwieńczyć negocjacje lub podpisanie ważnej umowy. To najbardziej „właściwy” trunek na taką okazję. Bywam na różnych tego typu spotkaniach, przeważnie połączonych z kolacją, i nie wyobrażam sobie, by do wyszukanego dania pić wódkę czy piwo. Wino to oczywisty wybór.

A co z klientami z zagranicy, szczególnie z krajów znanych z kultury picia wina?
Takim osobom proponuję sprezentować wino z polskiej winnicy, by pokazać, że nie mamy się czego wstydzić. W naszym kraju powstaje coraz więcej winnic, z których wina są naprawdę godne uwagi. My mamy teraz w swojej kolekcji wino z okolic Szczecina, uznawane obecnie za najlepsze w Polsce. Moim zdaniem jest ono tak dobre, że dorównuje winom z nowego świata.

Dobre wina jednak potrafią sporo kosztować.
Dla kogo więc jest Piwnica Win? To sklep dla każdego, rozstrzał cenowy jest u nas bardzo duży. Ludzie często boją się sklepów specjalistycznych, bo myślą, że są tam wygórowane ceny. Oczywiście mamy półkę win za 200, a nawet 600 zł, ale większość mieści się w przedziale do 50 zł. Jest też dużo butelek do 30 zł, więc w cenach konkurencyjnych z marketami, a jakość, jaką oferujemy, trudno porównywać.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City