Piątek, 16 listopada 2018

Z pasji do projektowania

To bardzo ważne dla każdej mamy, każdej kobiety - mieć swoją pasję, coś, w czym może się spełniać. Wyjść do ludzi i do świata.

Lena Szuster

Tagi: Miasta Kobiet pasja projektowanie dzieci ubranka dla dzieci rozwój mama dziecko

30 października 2018, aktualizowano: 30-10-2018

Z Paulą Cygan*, projektantką i właścicielką marki odzieżowej dla maluchów, rozmawia Lena Szuster




Masz małe dziecko i prowadzisz firmę. Jak udaje ci się łączyć pracę zawodową z życiem prywatnym?
Dzięki uporowi, ciężkiej pracy i pasji (śmiech). Kocham to, co robię. Mam cudowną córeczkę - właśnie ze względu na nią rozwijam biznes. Chcę, żeby była ze mnie dumna, żeby widziała, że mama pracuje, ma pasje i pomysły. To jest dla mnie olbrzymia motywacja. Mam nadzieję, że w ten sposób ją ukształtuję, nauczę odpowiedzialności i zaangażowania w to, co będzie robić w dorosłym życiu, cokolwiek by to było. Teraz oczywiście jest jeszcze malutka, ma roczek, na pewno nie wszystko rozumie, ale widzi i chłonie cały świat. To, jaka jestem, czym się zajmuję i jakie decyzje podejmuję, już teraz wpływa na jej przyszłość. Wierzę, że za kilka lat pozytywne wzorce zaprocentują i moja córka wyrośnie na samodzielną, przedsiębiorczą kobietę. Bo prawda jest taka, że w dzisiejszym świecie nic się nie osiągnie bez ciężkiej pracy. Ale jeżeli chce się czegoś naprawdę, jest się konsekwentnym i dąży do celu - marzenia są na wyciągnięcie ręki.

Własna marka ubraniowa była takim marzeniem?
Z pewnością! Czasem mówię, że Nino to marka, która powstała z miłości - i można to rozumieć zarówno jako miłość do projektowania, jak i miłość do mojej córeczki. Nie pamiętam już nawet, kiedy po raz pierwszy pomyślałam o stworzeniu niepowtarzalnej, wyjątkowej marki modowej dla dzieci, ale przekucie tego pomysłu w rzeczywistość chwilę trwało.

Dlaczego?
Cały czas odkładałam założenie własnego biznesu w czasie - ze względu na inne obowiązki, ciążę, opiekę nad córeczką. Mówiłam sobie: zajmę się tym później, jak mała podrośnie, pójdzie do żłobka, do przedszkola i tak dalej. Chyba wszyscy tak robimy. Odkładamy ważne rzeczy, aż jest już za późno. Bo kiedy właściwie jest ten odpowiedni czas i jak go poznać? Myślę, że czekanie na okazję nigdy się nie sprawdza, po prostu trzeba zacząć działać. Dla mnie ogromnym wsparciem był i jest mąż - współwaściciel firmy. Kiedy miałam cięższy moment, byłam zmęczona i zniechęcona, powiedział: „Masz pomysł, więc go realizuj. Działaj! Rozwijaj się. Pomogę ci”. To był taki pozytywny impuls, skierowanie we właściwą stronę. Od tego się zaczęło. A mąż dotrzymał słowa (śmiech). Zawsze mogę na niego liczyć. Jest dla mnie nieocenionym wsparciem i wzorem w sferze biznesowej, ale nie tylko. Dzięki niemu czuję, że każdego dnia mogę więcej i lepiej.

Fot. Natalia Kuligowska

Fot. Natalia Kuligowska



KIEDY MAMY POSIADAJĄ TAKĄ PASJĘ, ODDZIELNĄ SFERĘ ŻYCIA, TO DAJE NIESAMOWITĄ ENERGIĘ - DZIECI TEŻ TO WIDZĄ. I DOCENIAJĄ, ŻE MAMA TO NIE TYLKO ZAKUPY CZY SPRZĄTANIE, ALE PO PROSTU FAJNY CZŁOWIEK.


Czy rozkręcenie własnego biznesu było trudne?
Nie da się ukryć, że przy prowadzeniu firmy jest wiele trudności, problemów, jakichś zakrętów i wybojów, szczególnie na początku. Nauczyłam się jednak, że dzięki ciężkiej pracy można odnieść sukces. Nie twierdzę, że mi się już udało! Ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się staram. Nino jest młodą firmą, rozwijamy się i mam nadzieję, że dzięki konsekwencji i zaangażowaniu będę dalej budować rozpoznawalność marki. Najważniejsze jest według mnie to, żeby się nie poddawać - wyznaczyć sobie cel, mieć pasję, pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Oczywiście zdarzają się ludzie, którzy po prostu mają szczęście i ot tak wszystko się im udaje, ale większość z nas musi zapracować na sukces.

Trudnością na pewno jest też to, o czym mówiłyśmy na początku - czyli pogodzenie życia prywatnego i zawodowego. To sprawa szczególnie istotna dla tych z nas, które są mamami. Wiadomo przecież, że chciałybyśmy spędzać jak najwięcej czasu z naszymi dziećmi! Ale myślę, że obie sfery da się pogodzić i że będzie to z korzyścią dla całej rodziny. W końcu szczęśliwa mama to szczęśliwa rodzina.

Zachęciłabyś mamy, żeby się nie bały i realizowały swoje pasje?
Myślę, że to bardzo ważne, żeby mieć swoją dziedzinę, pasję, hobby - coś, w czym możemy się spełniać. Po prostu wyjść z domu - do ludzi i do świata. Zachęcam każdą mamę, każdą kobietę, żeby znalazła pomysł na siebie i nie bała się go wcielić w życie. Nie musimy od razu zakładać firmy, nie każdy przecież chce być szefem i nie o to chodzi, żeby za wszelką cenę dążyć do awansu, często kosztem życia prywatnego czy czasu wolnego. Nie postrzegajmy sukcesu czy samorealizacji tylko w kategoriach dobrego stanowiska, wysokich zarobków czy dobrego samochodu. Według mnie samorealizacja to robienie czegoś, co się kocha, co daje nam radość i jest tylko „nasze”. Szczególnie ważne, żeby to właśnie mamy posiadały taką pasję, oddzielną sferę życia, bo to daje niesamowitą energię - dzieci też to widzą. I doceniają, że mama to nie tylko zakupy czy sprzątanie, ale po prostu fajny człowiek.

Projektowane przez ciebie ubranka mają bardzo wyrazisty styl. Właśnie tak mamy chcą ubierać swoje córki?
Mam nadzieję, że tak (śmiech). Wygląd oczywiście nie jest najważniejszy, ale wiadomo, że chcemy dla naszych dzieci samych dobrych rzeczy - zdrowia, szczęścia, rozwoju, ale i fajnych zabawek czy właśnie wygodnych, ładnych ubranek. W swoich projektach stawiam na połączenie dobrych materiałów, jakości i estetyki. Ubranka mają własny, niepowtarzalny urok. Dbam o to, żeby były słodkie, delikatne, żeby noszące je dziewczynki i ich mamy czuły się wyjątkowo. Po prostu pięknie. Dzięki temu, że sama mam małą córeczkę, wiem, na jakie aspekty zwracać uwagę - jak istotne są detale, krój czy materiał. Wszystko to doceniają klientki, z którymi rozmawiam - to dla mnie wielka radość i motywacja do dalszej pracy. Ostatnio nawet fotograf podczas sesji zdjęciowej zauważył, że nasze ciuszki bardzo łatwo się zakłada i zdejmuje, więc przebieranie maluszka jest proste i przyjemne. Myślę, że każda mama znajdzie coś wyjątkowego dla swojego dziecka.

Fot. Natalia Kuligowska

Fot. Natalia Kuligowska



Wspomniałaś o materiałach. Na co zwracasz uwagę podczas ich wyboru?
Przede wszystkim na jakość. Materiały zawsze testuję pod względem tego, jak zachowują się w praniu, szczególnie w wysokich temperaturach. To chyba ważny aspekt dla każdej mamy. Nie widziałam jeszcze dziecka, które by potrafiło długo zostać czyste (śmiech). To normal
ne. Maluchy są ciekawe świata, wszystkiego muszą dotknąć, zajrzeć w każdy kąt, posmakować nowych rzeczy, więc siłą rzeczy przy tych eksploracjach brudzą sobie ubranka. Materiał musi dobrze znosić pranie nawet w 90 stopniach! Inaczej ciuszek byłby do wyrzucenia, a przecież nie o to chodzi. Patrzę też na to, czy materiały są przyjemne i miłe w dotyku. Nawet dorosły nie lubi, gdy coś go swędzi albo uwiera, a co dopiero taki mały, wrażliwy człowiek. Dzieci nie mogą powiedzieć, że coś jest niewygodne, więc to my musimy zadbać, żeby dobrze się czuły. A wiadomo, że jak maluchowi coś nie pasuje, to będzie płakać - dzięki dobrej jakości ubrankom i dziecko, i rodzice są szczęśliwsi i spokojniejsi. Niby nieduża rzecz, a może bardzo pomóc.

Jakie masz plany na przyszłość? Nowe kolekcje?
Już niedługo ogłosimy kilka ciekawych i bardzo dla mnie ekscytujących projektów. Teraz w ofercie mamy ubranka dla dziewczynek oraz kolekcję dla mamy i córki. Niedługo wystartujemy z kolekcją dla chłopców. Jesteśmy już po sesji fotograficznej, więc to bardzo zaawansowany projekt, wkrótce ubranka będzie można już oglądać i kupować. Chcę też stworzyć kolekcje dla taty i syna, taty i córki i tak dalej. Pomysłów mam bardzo wiele, ale wszystkich nie zdradzę, żeby nie zepsuć niespodzianki (śmiech). Ciężka praca i czas pokaże. Wierzę, że będziemy dalej się rozwijać.

Czy to Twoja córeczka prezentuje kolekcje na zdjęciach?
Tak, modelką jest Wiktoria, chociaż w najnowszej kolekcji na zdjęciach pojawią się również inne dzieci. Praca z maluchami nie jest najłatwiejsza. Pewnie każda mama wie, o czym mówię (śmiech). Trzeba sporo starań, żeby taki szkrab choć chwilę posiedział w jednym miejscu. Ale efekt końcowy wszystko wynagradza i daje dużo satysfakcji. Szczególnie że na sesjach spotykają się dwie moje olbrzymie miłości - córka i projektowanie. Lepszej pracy nie mogłam sobie wymarzyć.


*PAULA CYGAN - mama rocznej Wiktorii, współwłaścicielka firmy Nino, projektuje wyjątkowe ubranka dla wyjątkowych maluchów.

Partnerzy Miast Kobiet

  • Consilis
  • Positivemind.pl
  • Focus
  • UM Bydgoszcz
  • Brigdehead
  • Teatr Polski
  • FKE
  • MCK Bydgoszcz
  • Dwór Artusa
  • Helios
  • Multikino
  • Cinema City