Dla mnie Pola zawsze była ważna...

tekst: Mariusz Sepioło; zdjęcia: Jacek Smarz

- Nie chciałabym życia Poli Negri. Wolę swoje - przyznaje Bożena Piotrowska, prezes Lipnowskiego Towarzystwa Kulturalnego im. Poli Negri.
Bożena Piotrowska, prezes Lipnowskiego Towarzystwa Kulturalnego im. Poli Negri<br>

Bożena Piotrowska przez chwilę się uśmiecha i mówi krótko: „oczy”.

Pola Negri miała oczy wyjątkowe, duże, podkreślone ciemnym cieniem. No i w ogóle była postacią wyjątkową. Była w niej charyzma, opór i talent, który z małego Lipna zaniósł ją przez wielki Berlin do jeszcze większego Hollywood. Były to inne czasy, więc format gwiazdy kina, jaką stała się Pola, również był inny, dostojniejszy.

Pola - opowiada Bożena Piotrowska - potrafiła się „pokazać”, odpowiednio spojrzeć w obiektyw aparatu. Była jedną z pierwszych celebrytek - uważa pani Bożena i ma wiele racji. Jeśli ktokolwiek zasługiwał wtedy na ten status, to właśnie Pola. Apolonia Chalupec, kochanka Rudolfa Valentino.

Pani Bożena Piotrowska, prezes Lipnowskiego Towarzystwa Kulturalnego, mówi: - Dla mnie Pola zawsze była ważna.

POLNE KWIATY

Siedzimy w kinie Nawojka, w jednym z dwóch pomieszczeń, w których znajdują się pamiątki po słynnej aktorce. Na ścianie kolekcja pocztówek z wizerunkiem Poli Negri, na parapecie stosiki biżuterii, w gablotach nuty z zapisem jej najsłynniejszych piosenek. Do tego plakaty filmów, w których grała główne role. Pozuje u boku Arthura Schrödera, gwiazdora kina niemego, z którym stworzyła duet w „Manii”. Albo z Antonio Moreno, który kochał się w niej w filmie „Hiszpańska tancerka”. Na kanapie leży całkiem spory, pluszowy model czarnej pumy. Pola lubiła się z nią pokazywać publicznie.

- To niezwykłe, że tak wielka aktorka urodziła się i spędziła dzieciństwo właśnie tutaj, w takim małym Lipnie - mówi Bożena Piotrowska. - Pamiętam, że jak byłam dzieckiem, to o Poli się opowiadało, jak o legendzie. Najwięcej opowiadała mi moja mama. Mówiła o wielkiej gwieździe kina, nie z tego świata. Pola nie pasowała do małego miasteczka. Sama mówiła kiedyś, że pochodzi „z Lipna pod Warszawą”, ale na pewno miała na myśli to nasze, kujawsko-pomorskie.

Apolonia Chalupec urodziła się 3 stycznia 1887 roku. Egzotyczną urodę - ciemne włosy i ciemną karnację - odziedziczyła po ojcu, słowackim imigrancie cygańskiego pochodzenia. Dzieciństwo w Lipnie w swoim pamiętniku wspomina dobrze. Pisze o daniach, gotowanych przez matkę, zawsze smacznych i pożywnych. O tym, że lubi zbierać kwiaty i przynosić je całymi pękami do domu. Czas spędza na polach okalających Lipno i jej rodzinny dom - parterowy, pięciopokojowy budynek, który dzisiaj już nie istnieje.

Sielanka kończy się, kiedy Pola ma 7 lat. Wtedy aresztowany zostaje jej ojciec. Matka musi sprzedać dom i przeprowadzić się tam, gdzie można jakoś ułożyć sobie życie - do Warszawy. Ale to tam, mimo dramatycznych okoliczności, rozwija się aktorski talent Poli. Najpierw przy trzepaku na podwórku, potem w szkole baletowej. Apolonia szybko debiutuje - już w 1912 roku, rolą Anieli w „Ślubach panieńskich”. Chociaż recenzenci nie są początkowo zachwyceni, to właśnie wtedy rodzi się Pola-aktorka. Odtąd nie będzie już chciała robić nic innego.

ŻYCIE SWOIM TOREM

Bożena Piotrowska też pochodzi z Lipna, ale jej życie, jak przyznaje, życia gwiazdy nie przypomina. Z miejscem, w którym pielęgnuje się pamięć o aktorce, związała się, bo „tak jakoś wyszło”. Pani Bożena jest osobą skromną, trudno wyprosić ją o wywiad. Twierdzi, że „nic szczególnego nie robi".

Lipno żyje głównie z drobnych usług. W powiecie lipnowskim w lipcu 2017 roku bezrobocie utrzymywało się na poziomie 17 proc., to o 7 proc. więcej niż w całym województwie. Wielu mieszkańców zajmuje się codziennością i nie znajduje czasu na nic więcej. Takie miejsce, jak Izba Pamięci Poli Negri, to wyjątek w skali miasta.

- Odbiór naszych działań jest różny. Są tacy, którzy nie mogą się doczekać kolejnego wydarzenia związanego z Polą, i tacy, którzy pewnie nie wiedzą, że ktoś taki w ogóle istniał - mówi Bożena Piotrowska. Sama na brak codziennych zajęć nie narzeka. A jednak znajduje momenty, w których poświęca się pracy dla stowarzyszenia.

O Poli Negri pani Bożena dowiaduje się wcześnie, jako mała dziewczynka, i odtąd postać gwiazdy kina „siedzi jej w głowie”. Jej występy ogląda nieraz w telewizji. Czasem w „Starym Kinie” pokazują czarno-biały, niemy film, w którym pojawia się ciemnowłosa Pola.

Życie jednak musi toczyć się swoim torem, więc Bożena kształci się na nauczycielkę. Na chwilę zatrudnia się w szkole, szybko jednak przenosi się do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Wielgiem k. Zbójna, gdzie pracuje do dziś, już 35 lat. Obecnie jako wychowawczyni w internacie. - Bywa ciężko, ale po tylu latach sobie myślę: nie zamieniłabym tej pracy na inną - mówi. - Ośrodek funkcjonuje od poniedziałku do piątku. Mamy tam dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Bywa, że człowiek się przejmuje, bo nieraz historie tych dzieci i ich rodzin są dramatyczne. Kiedy zaczynałam i byłam młoda, przeżywałam to dużo bardziej. Zdarzały się łzy. Ale z czasem można się do tych emocji przyzwyczaić. A nawet trzeba.

Rozmawiamy w zabytkowym budynku z XIX wieku, w otoczeniu przedmiotów, które pochodzą z zupełnie innych czasów, z innego świata. Rzeczywistość, którą widzimy za oknem, trochę się z tym wszystkim gryzie. Tu - Hollywood, sława, blichtr. Tam - codzienność, załatwianie spraw, gonitwa.

- W mojej pracy najlepsze są momenty, w których dziecku udaje się pomóc. Nauczyć rzeczy najbardziej podstawowych, choćby higieny - tłumaczy Bożena Piotrowska. - Przyjeżdżają też do nas byli wychowankowie, którzy jakoś sobie to życie, mimo trudności, ułożyli. Wtedy czuję satysfakcję.

ŻYCIE BARWNE, NIE LEKKIE

I znowu przenosimy się za ocean, do świata, w którym błyszczą flesze, bo stoimy przed gablotą z numerem czasopisma „Kino”, w którym autor zachwyca się Polą Negri. Lipnianka robi wtedy wrażenie na wszystkich. Ruchem, spojrzeniem, zachowaniem. Kiedy patrzy zalotnie na mężczyznę, lekko mruży oczy.

Najpierw dostawała role w filmach niemieckich. Te trafiły na amerykański rynek i wzbudziły zachwyt. Były lata 20., z Paryża do Stanów wrócił właśnie Charlie Chaplin i ogłosił filmowemu światu, że rodzi się nowa gwiazda - Pola Negri. Wkrótce dostała rolę w filmie „Namiętność” i tak zaczęła się jej amerykańska kariera.

- Życie może miała barwne, ale wcale nie lekkie. Nie miała przecież szczęścia w miłości - zauważa pani Bożena, kiedy przyglądamy się oryginalnemu portretowi aktorki. Piotrowska dobrze zna jej życiorys, pełen wzlotów i upadków. Romanse z Chaplinem i Valentino kończyły się dramatycznie. Ten ostatni - tragiczną śmiercią kochanka.

Teraz pani Bożena uśmiecha się trochę z pobłażaniem i zaprzecza: nie, swojego życia nie zamieniłaby na życie Poli Negri. - Wolę swoje - mówi i prowadzi do sali z dużym, białym ekranem, w której od wejścia czuć klimat starego kina.

HISTORIA POPKULTURY W LIPNIE

Aktorka dożyła 90 lat w San Antonio w USA. Dorobiła się gwiazdy w słynnej Alei Gwiazd w Hollywood. W 1964 roku zagrała w ostatnim filmie - kręconych w Londynie „Księżycowych prządkach”. W Lipnie jednak nie każdy potrafi docenić tę legendę. Kiedy na bulwarze jej imienia nad rzeką Mień postawiono nowy, świeży obiekt, w krótkim czasie wandale zamazali go farbą.

Pomysł na stworzenie miejsca poświęconego Poli Negri pojawił się w 2005 roku, gdy odsłonięto tablicę jej pamięci. Już dwa lata później, głównie z inicjatywy Doroty Łańcuckiej, powstało Lipnowskie Towarzystwo Kulturalne. Pani Dorota była jego prezesem do 2012 roku, kiedy została wybrana na burmistrza Lipna.

Dziś zajmuje się czym innym, ale o Poli Negri nie zapomina. - Jeśli już ktoś raz zakosztuje talentu i sławy Poli Negri, może uważać się za złapanego w jej „sieć” - mówi Łańcucka. - To była wyjątkowa artystyczna osobowość, najpierw sceniczna, potem filmowa. Dysponowała niesamowitym wyczuciem chwili, intuicją i znajomością reguł ówczesnego show-biznesu. Wachlarz aktorskich możliwości, kreatywność, determinacja, precyzja - to wszystko jej atuty.

Stowarzyszenie zorganizowało dotąd 11 edycji festiwalu „Pola i inni”, w ramach którego odbywają się spotkania tematyczne i dyskusje oraz pokazy filmów z udziałem Negri. Od pierwszej edycji wręczane są tam również nagrody - „Politki” - dla artystów robiących zagraniczną karierę, ale też osób promujących pamięć o Poli Negri. Dotychczas „Politkę” otrzymali m.in. Daniel Olbrychski, Robert Więckiewicz czy Agnieszka Grochowska.

Do Izby Pamięci przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Najpierw muszą się umówić, uprzedzić obsługę, która oprowadzi, opowie. Zdarza się, że trafiają tu krewni Poli Negri. Igor Chalupec, jej stryjeczny wnuk, został nawet jednym z laureatów „Politki”. Ludzie, często z Polą niezwiązani, potrafią z własnej woli zebrać i przysłać materiały o aktorce. Tak m.in. powstała kolekcja pocztówek.

- Naszą największą bolączką są pieniądze - przyznaje Bożena Piotrowska. - Nie prowadzimy działalności komercyjnej, nie sprzedajemy biletów. Nieraz trudno więc pozyskać środki na działalność i organizację festiwalu. Otrzymujemy dotacje z urzędu miasta, urzędu marszałkowskiego i ministerstwa kultury. Ale nie zawsze ich starcza na nasze potrzeby.

Następna edycja festiwalu, pani Bożena w to wierzy, odbędzie się wiosną. - Na razie nie mogę podać żadnych szczegółów, ale praca nad organizacją festiwalu zwykle zaczyna się teraz, na jesieni - tłumaczy. - Czasem trudno jest się umówić z aktorem czy aktorką, często mają coś ważniejszego, nie mogą znaleźć czasu na przyjazd. Ale jak już przyjadą, to są zachwyceni.

W ostatniej edycji statuetkę otrzymał Andrzej Seweryn. Pani Bożena wspomina: „Człowiek wielkiej klasy i kultury”. W jednym z wywiadów Andrzej Seweryn powiedział, że chociaż styl gry aktorskiej był w czasach Poli zupełnie inny, można się z niego wiele nauczyć. A Izbie Pamięci Poli Negri w małym, szarym Lipnie nie mógł się nadziwić. - Serce Poli bije nadal wśród tych pamiątek - dodaje Dorota Łańcucka. - I to bije mocno!

Kilka lat temu historia popkultury zatoczyła koło i na nowo zawitała do Lipna. Kiedy na festiwalu „Pola i inni” pojawiła się gwiazdorska para Piotr Adamczyk i Weronika Rosati, ich pierwsze wspólne zdjęcie paparazzi zrobili właśnie tu. Co Bożena Piotrowska podkreśla z dumą.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3