Omijam rynny

RedakcjaZaktualizowano 
Tomasz Czachorowski
Niewidomych kobiet grających w kręgle jest bardzo mało. Jeszcze mniej jest tych, które podchodzą do tego na poważnie.

Blondynka w modnym, czarnym płaszczu czeka przy głównym wejściu na dworzec PKP. W ręku ma białą laskę. - Po tym mnie poznasz bez problemu - powiedziała, gdy umawiałyśmy się telefonicznie. Karolina Rzepa ma 20 lat. Jest niewidoma. Reprezentuje Łuczniczkę Bydgoszcz w kręglach. Po zdaniu matury zaczęła naukę masażu w szkole policealnej w Gdyni. Do Bydgoszczy przyjeżdża prawie co weekend - trening to rzecz święta. Wsiada do pociągu i gna do miasta, w którym mieszkała przez 12 lat.

Co ja najlepszego zrobiłam

Do rozpoczęcia treningu zostało jeszcze trochę czasu, więc przed zimnem chowamy się w redakcji. Od Karoliny bije pozytywna energia. Dużo się śmieje. Zadaję pytanie, które nurtuje mnie od chwili, gdy tylko usłyszałam o sukcesach tej młodej dziewczyny. Jak rodziła się idea, by osoba niewidoma grała w kręgle?
- Brałam udział w projekcie językowo-sportowym „Na fali”. Raz w miesiącu wyjeżdżaliśmy na zajęcia do Warszawy. Jak dowiedziałam się, że mamy chodzić na kręgle, to złapałam się za głowę. Pomyślałam, że to będzie jakaś katastrofa. Byłam przekonana, że moja kula zawsze trafi do rynny i tak się skończy ta cała zabawa - wspomina. - Dopiero później moja wychowawczyni z internatu powiedziała, że jej mąż poszukuje kogoś do gry w bowling. Bez zastanowienia palnęłam, że mogę się zgłosić. Gdy zbliżał się termin, dotarło do mnie, co najlepszego zrobiłam, ale głupio było mi się wycofać - mówi, śmiejąc się.
Poszła na zajęcia i okazało się, że strach ma wielkie oczy. Po raz pierwszy ktoś cierpliwie wyjaśniał jej wszystko krok po kroku. Zaczynała od gry oburącz. - Wiedziałam, że dzieje się coś dobrego. Kule nie szły jak zwykle w rynnę. Ćwiczyłam kroki. Robiłam postępy. Wzięłam nawet udział w szkolnych zawodach - opowiada.
Trener powiedział Karolinie, że jeśli będzie zdobywać określoną liczbę punktów, ma szansę wziąć udział półfinałach mistrzostw Polski. Pojawiły się też nowe zasady - niewidomi grali z barierkami, które pomagają im poruszać się po torze. Kulę trzymają tak samo jak osoby widzące. - To było bardzo pomocne. Dostałam się do finału i potem poszło już z górki.

Nie było różowo

Karolina będąc dzieckiem nie myślała o sobie jako o dobrym materiale na sportsmenkę. Lubiła po prostu coś robić, działać. W liceum w jej tygodniowym planie widniał cały szereg zajęć dodatkowych. - Robiłam wiele rzeczy, ale nie miałam przekonania, że którąś z nich chcę się zająć na poważnie. Było tak do czasu pojawienia się kręgli - przyznaje.
W bydgoskim internacie zamieszkała, gdy miała 7 lat. Opuściła rodzinny dom w niewielkiej miejscowości obok Gdyni. Bardzo tęskniła. Była nieśmiałym dzieckiem, więc to usamodzielnianie się nie było łatwe.
- W szkole mieliśmy zajęcia z orientacji przestrzennej. Trafiłam na niezwykle wymagającą nauczycielkę. Dostawaliśmy trasę do pokonania. Celem było dotarcie na miejsce. Trafić zawsze trafiłam. Blokada włączała się w momencie, gdy pojawiały się kolejne zadania w stylu „zapytaj o numer autobusu”, „idź do sklepu i zrób zakupy”. Wtedy nie było różowo. Często kończyło się tak, że stałam na przystanku i nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa. W głowie kołatały mi się myśli. Zastanawiałam się, jak zbudować zdanie, jakich wyrazów użyć. Wracałyśmy do szkoły, a w następnym tygodniu czekało mnie to samo zadanie. I tak do skutku. Trwało to kilka lat. Teraz raz na jakiś czas zdarza się, że mam opory pytać obcych o drogę czy poprosić o pomoc, ale potrafię się przełamać. Inaczej byłabym wiecznie zależna od kogoś - mówi.

Lupa zaparowała

Trening zacznie się za pół godziny. Wychodzimy z redakcji. Zauważam, że Karolina chodzi bardzo szybko. - To przez to, że kiedyś miałam resztki wzroku - wyjaśnia. - Prawe oko było silniejsze i korzystałam z tego, co jeszcze miałam. Brałam lupkę i pisałam SMS-y na komórce. Gdy zaczynałam grać w kręgle, coś jeszcze widziałam. W drugiej klasie liceum z dnia na dzień było gorzej. Myślałam, że lupa jest zaparowana, że może ekran komórki się ubrudził. Potem usłyszałam, że to zaćma. Możliwy był zabieg, ale nikt nie gwarantował, że się powiedzie - mówi.

Ślepaki wszystkiego próbują

Wsiadamy do taksówki. Rozmawiamy o bowlingu. - Kręgle to przeżytek. Squash jest genialny - wtrąca w pewnej chwili kierowca. Zastygam po tych słowach. Taksówkarz nie zauważył, że Karolina jest niewidoma. - Ślepaki to wszystkiego próbują, pewnie i w squasha grali, ale ja tam kręgli nie porzucę - odpowiada dowcipnie, bez śladu wyrzutu, z dystansem, którego mógłby jej pozazdrościć każdy. - Mówię ślepaki, bo jak mam mówić. Członkowie Polskiego Związku Niewidomych? Błagam, po co te opisy. Musi być konkretnie - wyjaśnia.
Pod budynkiem kręgielni dołącza do nas pan Kazimierz, asystent Karoliny. Wieje mroźny wiatr. Pod bramą stoi już kilku graczy. Pracownica kręgielni otwiera drzwi. Wchodzimy do środka. W powietrzu unosi się zapach imprezy andrzejkowej. Jeszcze kilka godzin temu zamiast kręgli królowały tu drinki, dym papierosowy i szaleństwo na parkiecie.
- Pan Kazimierz jest dla mnie niesamowitą podporą. Zna moje błędy. Wie, jak wyjaśnić mi, co robię źle - mówi Karolina. Dzięki ich wspólnej, ciężkiej pracy zawodniczka ma na swoim koncie zwycięstwa w zawodach o Puchar Warmii i Mazur oraz w pierwszym Pucharze Polski w bowlingu.
Asystent przy podejściu do toru ustawia metalową barierkę i podaje Karolinie niewielką torbę ze sprzętem. Dziewczyna zaczyna rozgrzewkę. Na jej twarzy maluje się skupienie. Wyjmuje swoją kulę i klubową koszulkę. Rozpoczyna od wymachów. Odchyla prawą rękę do tyłu, by po chwili powoli unieść ją do góry. Jej ramiona doskonale znają tę sekwencję. Pilnie wsłuchuje się w słowa pana Kazimierza. Robi kilka kroków do przodu. Lekko ugina kolano.
Po kilku minutach rzucania „na brudno” zaczyna grać. - Znosi mnie na lewo - mówi. - Za długa przerwa. Musisz częściej trenować - odpowiada spokojnie jej asystent. Idzie jej dobrze. Poszczególne kręgle upadają. Dziewczyna pilnie wsłuchuje się we wskazówki, niweluje niedociągnięcia. Pan Kazimierz jest jej oczami. Kula przewraca kolejne kręgle. Karolina o tym nie wie. W napięciu czeka na werdykt. Po każdym rzucie nadstawia ucho, wysłuchując, jaki ma wynik.

Bez ulgowego podejścia

- Wygrana zawsze cieszy. Największą radość czuję jednak wtedy, gdy wysoko postawię sobie poprzeczkę. Umówmy się, że niewidomych kobiet grających w kręgle jest bardzo mało. Jeszcze mniej jest tych, które podchodzą do tego na poważnie. Często w trakcie zawodów kobiety rywalizują z mężczyznami. W takiej sytuacji dostajemy bonusowe punkty, a moim celem jest bycie lepszą o tyle punktów, żeby żaden mężczyzna nie zarzucił mi, że wygrałam, bo miałam fory - podkreśla.
Karolina chciałaby w przyszłości założyć rodzinę, ale nic na siłę. - Wielu chłopaków w moim wieku zachowuje się tak, jakby byli strasznie niedojrzali - mówi. - Nie chcę spędzić życia z kimś, kto myśli tak jak mój 12-letni brat. Zastanawiam się, czy jestem zbyt wymagająca. Wiem na pewno, że nie chciałabym trafić na faceta, którym musiałabym się zajmować jak dużym dzieckiem. Muszę być odpowiedzialna za siebie. Nie chcę dodatkowego obciążenia - mówi.
- W przyszłości chciałabym móc jeździć na bowling, tam gdzie chcę i kiedy chcę. Nie patrząc na koszty. Chcę robić postępy. Być coraz lepsza. No i oczywiście zrobię wszystko, żeby ukończyć szkołę. Chciałabym nauczyć się też gotować. Na razie kisiel do przyrządzenia w kubku jest szczytem moich możliwości. To byłby ogromny krok do przodu. Mogę sobie wymyślić, że chcę zamieszkać sama, ale to nie miałoby teraz sensu. Przede wszystkim na to mnie nie stać. Co to za samodzielne mieszkanie, jeśli za wszystko płaciliby rodzice? To zwykła fanaberia. Do tego muszę jeszcze dojrzeć.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Omijam rynny - Miasta Kobiet

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3